PHENOMENAL US - challenge 25
Zobacz oryginał pon., 01/10/2018 - 00:38Dziewczyny lubią brąz / Girls like Brown
Szczerze to nie wiem, co pisać. Przez ostatni tydzień każdego dnia miałam inny pomysł, by ostatecznie wylądować znów w totalnej niemocy i w znanym miejscu "wiem, że nic nie wiem". Chciałam się tłumaczyć, obnażać, robić coming outy, zapobiegać. Choć nie mam sił na nic, to jednak poniżej okazało się, że jednak to robię. Zdjęcia zrobiłam wcześniej, nawet z przyjemnością i to na 3 wyzwania z kolei, co daje jakąś dziś wciąż wątpliwą nadzieję na jakiś ciąg dalszy. Nawet nie potrafię szczerze podziękować tym, którzy cierpliwie na mnie czekali, bo nie wiem, czy to był dobry pomysł, czy w takiej mojej marnej mamrotnej kondycji nieustającej nie jestem dla nich wampirem zbyt energetycznym.
Trochę o stylizacji
Stylizacja jest, jak widać na temat, bo dominują bardzo trendowate w tym sezonie brązy. Nie mogę się nadziwić, że tak bardzo mi się spodobały, podczas gdy rok temu jeszcze dopiero powolutku dopuszczałam je w dodatkach. Dobrze się składa, bo mimo że mojego blogowego założenia nie zmieniłam, to mniej kupuję i raczej staram się, żeby to były rzeczy dla mnie użytkowe. Nadal jestem zakręcona totalnie na punkcie trendów i wciąż jestem tylko swoją modelką. Nie pokazuję siebie, ani w czym chodzę po te niezdrowe bułki. Pokazuję tylko moje modowe pomysły lumpeksowe, służące wyłącznie chętnym jako inspiracje.
Dotąd na moim blogu było podobnie jak w mojej pracy, gdzie wykonuję różnorodne stylowo projekty wnętrz pod gusta i potrzeby różnych klientów. Zawsze staram się, żeby te projekty byly jak najlepsze, żeby klient był zadowolony i czuł się w tym swoim wnętrzu jak najlepiej. Szczęśliwie wiem, że tak się często dzieje. Z ogromnej większości tych projektów ja też jestem obiektywnie zadowolona, bo mimo różnych stylów są w dobrym guście i w granicach dobrego smaku, ale nie w każdym z tych wnętrz chciałabym mieszkać, nie w każdym ja bym się dobrze czuła i to jest to podobieństwo do moich różnorodnych stylówek. Wszystkie mi się podobają, ale nie w każdej dobrze bym się czuła, choćby w tych eleganckich na pewno nie, ale z radością wyobrażam w nich sobie inne osoby.
Teraz przez moje praktyczne podejście do zarastającego ciuchami domu, te moje stylizacje mogą być coraz bliższe mnie, czyli prawdopodobnie nie będą już tak szalone, wizjonerskie i różnorodne, a bardziej praktyczne. Bliższe, co nie znaczy, że biegam z łatwością na wysokich szpilkach i nie znaczy, że dorobię do tego jakąś ideologię.
Ponieważ od początku bloga, czyli przez 2,5 roku przytyłam około 15 kg i mam poważny problem z akceptacją tej sytuacji, a jeszcze większy z jej zmianą, postanowiłam jednak powstrzymać się od retuszowania zdjęć w tym kierunku, czyli wykazuję się jak na siebie ogromną odwagą (choć bieliznę wyszczuplającą zakładam, żeby wyrównać pofalowania, bo pierwszy raz w życiorysie poza tyłkiem, kitami, bryczesami i oponką, dorobiłam się brzucha, bez haha). Postanowiłam nie modelować komputerowo sylwetki, gdyż publikując inspiracje na fb, często słyszę głosy, że pokazuję tylko chude modelki, albo jeśli już nie są chude to otyłe. Pomyślałam, że wykorzystując ten mój "wypadek przy pracy", a może "potencjał" będę tymczasem taką modelką środka, bo aktualnie noszę rozmiar 44 dół i 42 góra. Obawiam się jednak, że nie powiedziałam w tej kwestii jeszcze swojego ostatniego słowa i mój blog może aspirować powoli, jeśli przetrwa, w kierunku plus size. Może nie ma przypadków i to jest ta moja "nisza" ;))
Niestety nikt nie powstrzyma mnie od retuszowania zmarszczek, czy celulitu, bo nie chcę, żeby odwracały uwagę od moich pomysłów modowych. Powtarzam uparcie i mentorsko, nie o mnie tu chodzi. Ostatnio od koleżanki usłyszałam zazdrosne!: "Ciebie to obiektyw kocha, bo na zdjęciach wyglądasz o niebo lepiej niż w rzeczywistości". Taka jest prawda, dlatego za nic nie utożsamiam się z tymi zdjęciami, ale też nie wiem, czy kiedyś odważę się pokazywać najprawdziwszą prawdę, bo i po co, chyba że zmienię charakter bloga, na blog o mnie i o moim stylu np., albo zmienię podejście, czy poglądy, czy modelkę. Usłyszałam też, że na rozmiar 50 jeszcze nie wyglądam, więc proszę uwierzcie mi, że to nie mnie oglądacie na zdjęciach, tylko wygładzony efekt działań mistrzyni kamuflażu.
Wracając do stylizacji, to jest mi ona bardzo bliska, bo wielokrotnie trendowata: kratą brązowej sukienki, czy płaszczyka, szerokim tłoczonym w aligatora skórzanym paskiem, wełniano-kaszmirowym karmelowym płaszczem z raglanowymi rękawami, apaszką, czerwonymi kozakami za kolano i miękką karmelową torbą złapaną w talii szerokim paskiem od zegarka. Obawiam się, że teraz większość moich stylizacji będzie się kręcić, jeśli się ukręci, wokół brązów. Nie wiem jakim cudem zaopatrzyłam się wcześniej w rzeczy w tym kolorze i klimacie, dobra wróżka, czy co ;)
Zapraszam do obserwowania i do polubienia mojej strony na fb LUMPOLASTYLE
sukienka/dress - NN
płaszcz/coat - STRENESSE
apaszka/scarf - OLGA GRECO
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















