Lista blogów » Stylowa Misja

PERVERSION - T.M. FRAZIER | ROMANS | RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Zobacz oryginał

Perwersion%2BPerwersja%2BTM%2BFrazier%2B

Recenzja pierwszej części Perversion Trilogy "Perwersja" T.M. Frazier.

Myślałam, że to będzie erotyczny romans.
Myślałam, że znajdę tu wiele ostrych scen miłosnych.
Wydawało mi się, że będzie perwersyjnie w relacjach między bohaterami.
Myliłam się.
To, co znalazłam w tej książce w ogóle nie pasowało do moich oczekiwań. To było o wiele lepsze!

"Perversion" T.M. Frazier to pierwsza część trylogii o dziejach Tristana i Emmy Jean. Współczesna historia Romea i Julii. Premierę ma 27.01.2021 i wierzcie mi - warto zapamiętać tą datę. Nie będę ukrywać, u mnie książka otrzymuje 10/10, a powody wyjaśnię w dalszej części recenzji romansu obyczajowego.

W tej historii księżniczka nie zakochuje się w księciu, ale w oprawcy.

Ta miłość nie przypomina bajki, lecz śmiertelną klątwę. On jest zabójcą, ona złodziejką. Bezwzględnie wykorzystują siebie nawzajem, licząc, że w ten sposób jakoś uda im się przetrwać. I choć rozum podpowiada, że powinni uciekać od siebie jak najdalej, pożądanie sprawia, że brną w relację mroczną jak świat, w którym się wychowali.

Tristan i Emma Jean nie mieli zbyt wiele czasu, by się poznać podczas pierwszego spotkania, ale już nigdy nie byli w stanie o sobie zapomnieć. On właśnie porzucał dom dziecka i udawał się do rodziny zastępczej, ona ze łzami w oczach próbowała przekonać go do przygarnięcia kota, choć później okazało się, że chciała tylko wykorzystać okazję, aby ukraść mu portfel. Kiedy spotykają się po raz drugi, stoją już po przeciwnych stronach barykady. Jednak w miłości, tak jak w wojnie gangów, żadne zasady nie obowiązują.

Najlepszą rekomendacją tej książki jest fakt, iż przeczytałam ją w kilka godzin. Fabuła na początku mnie nie zaciekawiła, ale później ze strony na stronę wciągała mnie niezmiernie. W pewnym momencie przepadłam i nie mogłam oderwać się od losów Tristana i Emmy Jean. Byłam zszokowana tym co znalazłam w treści "Perversion".

Wyobraźcie sobie, że miasto podzielone jest na trzy części, każda należy do gangu. Jedynym neutralnym miejscem jest park, ale tam także nie jest bezpiecznie. Życie w mieście polega na przetrwaniu, a jeśli nie handlujesz narkotykami, lub bronią zginiesz bardzo szybko. Każdy dzień w gangu może być tym ostatnim. I w takim świecie żyją Tristan - on dobrowolnie i Emma Jean - ona została przymuszona. Stoją po przeciwnych stronach granicy, ale to co do siebie czują zupełnie nie przypomina brutalnego świata w jakim się znaleźli. Niesamowita historia. Kojarzy mi się z piękną miłością Romea i Julii, których także dzieliły ich rodziny. Najciekawsze jest jednak to, że historia nie skupia się jedynie na głównych bohaterach, ale widzimy także wiele postaci drugoplanowych, które odgrywają istotną rolę w fabule. Niektórych naprawdę się bałam. Nieobliczalni, niebezpieczni i okrutni. Bałam się każdej strony, w której się pojawiali, a przodował im Marko.

Główni bohaterowie to dzieci z sierocińca, każde naznaczone piętnem przeszłości. Potrafią być jednak w tej tragedii bardzo ludzcy i razem poznają prawdziwe emocje. Ich sytuacja jest dramatyczna, ale mają siebie... nawet jeśli tylko w myślach.

"Kiedy żyje się w systemie opieki tyle lat co ja, w końcu uczy się rozpoznawać pewne sygnały ostrzegawcze, widoczne jak na dłoni po przybyciu do nowego domu. Dragi, ukryte motywy i tak dalej. Byłem niemal pewien, że taką sytuację zastanę w miasteczku, do którego właśnie wjeżdżaliśmy. Wyglądało jak strefa wojny. Nazywało się Lacking. Słyszałem o nim już wcześniej, moja mama pracowała tu w kasynie. (...) Brzucho pochylił się ku mnie. - Przejrzeliśmy już twoją teczkę. To gówno, które tam nawypisywano, to powód, dla którego tu jesteś. To dlatego chcemy cię tu mieć. (...)"


Jestem bardzo mile zaskoczona tą książką. Kiedy zobaczyłam rewelacyjną okładkę, nie wiedziałam czego się spodziewać. Opis z tyłu jeszcze bardziej namieszał mi w głowie. Efekt ostateczny jednak jest bardzo zadowalający i z pewnością będę rekomendować tą pozycję dalej. POLECAM!

W "Perwersji" odnajdziecie wszystkie emocje. Jest tu strach, smutek, radość, szczypta humoru, namiętność i przemoc. Mamy pełen przekrój osobowości, więc nie można nudzić się z bohaterami. 

Jest jednak jeden ogromny minus - zakończenie. Nie mogłam uwierzyć, że autor postanowił urwać historię w takim momencie. Myślałam, że to żart i szukałam kolejnych stron z treścią historii. Nie mogłam w to uwierzyć. Czułam się strasznie i bałam się o dalsze losy bohaterów. Na portalu lubimyczytać widzę, że są już kolejne części trylogii i mam nadzieję, że szybko pojawią się w moich rękach, ponieważ czuję potrzebę poznania dalszych losów Tristana i Emmy Jean. Po prostu muszę się tego dowiedzieć, inaczej nie będę mogła spać spokojnie.

recenzja%2BPerwersion%2BTM%2BFrazier.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.