Lista blogów » Amour-15
Należę do osób, które mają słomiany zapał. Często obiecuję sobie coś robić i na tych obietnicach działanie się kończy - jest tak na różnych płaszczyznach - blogowanie, nauka, a nawet dbanie o siebie. Dobrym przykładem jest peelingowanie się. Często zwyczajnie o tym zapominam. Dlatego peeling pod prysznic z Eveline okazał się dla mnie bardzo praktycznym rozwiązaniem. Do tego ładnie pachnącym!
PEELING POD PRYSZNIC Z EVELINE CZYLI KOSMETYK DLA LENIWYCH
Zobacz oryginał pon., 19/10/2015 - 13:58Należę do osób, które mają słomiany zapał. Często obiecuję sobie coś robić i na tych obietnicach działanie się kończy - jest tak na różnych płaszczyznach - blogowanie, nauka, a nawet dbanie o siebie. Dobrym przykładem jest peelingowanie się. Często zwyczajnie o tym zapominam. Dlatego peeling pod prysznic z Eveline okazał się dla mnie bardzo praktycznym rozwiązaniem. Do tego ładnie pachnącym!
Moja opinia:
Opakowanie: bardziej kojarzy mi się z balsamem do ciała niż z produktem pod prysznic. W podobnych tubkach są też często odżywki do włosów. Eveline zamyka w takich tubach różne sera do ciała czy szampony, pokusiło się też o zaserwowanie Nam w tego typu tubce owego peelingu. Jest wykonane z miękkiego plastiku, łatwo wydobywa się produkt, według mnie to dobre rozwiązanie pod prysznic. Ładne, złote opakowanie kusi oko! Nie lubię kiedy opakowania są zbyt pstrokate. Tutaj wszystko jest stonowane i trafia w moje gusta.
Konsystencja: przypomina balsam do ciała zmieszany z peelingiem :) Kiedyś miałam coś o prawie identycznej konsystencji do twarzy. Nie pieni się, ale dobrze rozprowadza po ciele. Nie pozostawia żadnego tłustego filmu, sam w sobie jest dość wydajny. Kuleczki peelingujące są raczej delikatne, ale dla mnie wystarczające. Delikatny masaż i złuszczenie - super sprawa. To dobra opcja na co dzień, pomiędzy mocnymi peelingami.
Działanie: o ile nie jest to produkt typowo myjący (dlatego nie oceniam go pod tym względem), tak jeśli chodzi o peelingowanie jestem zadowolona. Zawsze używam dodatkowo żelu pod prysznic. Skóra po zastosowaniu peelingu pod prysznic jest miękka i dodatkowo nawilżona, ale niczym nie oblepiona. To strasznie mi się podoba - bałam się jakiegoś tłustego filmu albo innej nieprzyjemnej powłoki. Do tego ten produkt ślicznie pachnie. Podobnie jak tremy do rąk z tej serii. Kiedy mam ochotę po mocny zdzierak sięgam po konkretne, cukrowe peelingi, ten zostawiam sobie co codziennego użytku i jestem nim zachwycona! Mam uczucie świeżości i sprężystości. To bardzo przyjemne!
Zapach: jak już wyżej wspomniałam zostaje na ciele na jeszcze kilka dłuższych chwil :) Piękny, waniliowy zapach uprzyjemnia prysznic. Lubię kiedy moja skóra pachnie tym peelingiem! Dla wzmocnienia efektu stosuję jeszcze balsam z tej serii, ale o tym innym razem. Nie jest to nic chemicznego, nic duszącego, ale wiem, że nie każdemu wanilia z olejkiem arganowym przypadną do gustu. Myślę jednak, że będzie to zdecydowana mniejszość.
Cena/ dostępność: najtaniej peeling pod prysznic z Eveline możecie dostać na stronie internetowej Iperfumy.pl - tam kosztuje zaledwie 18zł z groszami. Krakowianki i Warszawianki mają możliwość odbioru osobistego! Peeling ma aż 200ml, więc cena bardzo fajna, tym bardziej, że to naprawdę wydajny produkt.
Podsumowując: uważam, że taki peeling pod prysznic to bardzo dobra inwestycja. Świetny produkt to codziennego użytku, który nie podrażni naszej skóry, tylko delikatnie ją złuszczy! Zafunduj swojej skórze taki przyjemny masaż ;) To kosmetyk dla leniwców takich jak ja. Jeśli i Tobie zdarza się zapomnieć o złuszczaniu, to warto takie cacko mieć w swojej łazience. Wtedy ryzyko zapomnienia o tym kroku jest dużo mniej prawdopodobna.
Jakie jest Wasze zdanie odnośnie tego peelingu? Dla mnie to absolutna nowość, którą już zdążyłam polubić! A Wy lubicie takie rozwiązania? Miałyście już styczność z tym produktem?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



