Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Like a Parisian Woman
Zobacz oryginał wt., 04/03/2014 - 22:59
Podczas sprzątania szafy znalazłam swój stary (bo jeszcze na pierwszych studiach nabyty) beret. Z kokardą. I z antenką.
Długom się namyślała nad tym, czy ten beret próbować nosić, czy lepiej - sprzedać komuś, kto może wyglądać w nim o wiele ode mnie lepiej.
Kupiłam go kilka lat temu, na allegro, w czasach, gdy na głowie miałam zamiast fryzury coś na kształt hełmu (aczkolwiek bardzo to swoje coś na głowie lubiłam) - wiadomym jest, że po przymierzeniu beret wylądował na dnie szafy.
Nie mógł wtedy wyglądać na mnie dobrze, bo... po prostu nie mógł, uwierzcie ;P
Wylądował więc tam przy towarzyszącym temu bólu mego serca, bo beret sam w sobie uważałam wówczas za piękny.
No więc - wypadł był mi wprost pod nogi ostatnio.
Podniosłam, przymierzyłam i - słuchajcie! okazało się, że nie jest źle! że nie straszę!
A nawet (nie do wiary!) wyglądam w nim prawie... jak paryżanka!
Zatem - postanowione! Trzeba było wyszperać w szafie jeszcze coś, co wyglądałoby w miarę szykownie i elegancko. Żeby - wiecie, rozumiecie - można było taki beret bez skrępowania po moim mieście nosić.
No bo tak do puchowej, grubej kurtki (w której póki co mi najlepiej, bo nadal bardzo marznę i podziwiam Was skrycie, że paradujecie już po ulicach w tych cieniutkich sweterkach, lekkich trenczykach i prawie przezroczystych rajstopach, czemu upust na swoich blogach dajecie ;)) to trochę głupio taki beret. I to beret z kokardą jeszcze.
Udało się!
Po pierwsze - okazało się, że mam w szafie sukienkę, która jest stosunkowo elegancka, odpowiedniej dla mnie długości i z dość grubego materiału.
Po drugie - w szufladzie znalazłam grube (100 albo 120 DEN, teraz już nie pamiętam) rajstopy. Takie kryjące. Innych w czarnym wydaniu nie uznaję. Cienkie rajstopy noszę tylko jasne. Te muszę mieć jak najcieńsze. W innych kolorach cienkie rajtki wydają mi się mało eleganckie.
Po trzecie - tak! udało się! moje szpilki nadają się do założenia! koty nie obgryzły mi obcasów, a fleki są na swoim miejscu! nie zostawiłam ich pomiędzy płytami chodnikowymi! nie będzie wstydu!
I wreszcie po czwarte - mama definitywnie stwierdziła, że jej nowy nabytek - o którym wspominałam Wam przy okazji posta, w którym chwaliłam się swoim nowym, wełnianym płaszczem od KIOMI - czyli piękny, rudy i także wełniany płaszcz marki mint & berry wcale a wcale jej się nie podoba i... tak po prostu mogę go wziąć!
Tak wiele szczęścia, tak wiele radości :D
Mając skompletowany taki piękny zestaw mogłam już "wozić" się po mieście ;)
Efekty tego wożenia się "na parysko" uwieczniliśmy razem z MOFem w sobotę.
Plenery które Wam tu prezentuję są dwa:
Park Helenów - bardzo urokliwe łódzkie miejsce, w obrębie ulic: Północnej, Smugowej i Źródłowej. Kto jest z Łodzi, a jeszcze tam nie był - zapraszam do parku bardzo serdecznie!
Są stawy, jest grota, są kaczki, mostki i fajne schody, na których można się polansować, złamać nogę albo poćwiczyć uda.
Tych spoza Łodzi też zapraszam.
Oprócz kaczek mamy tam jeszcze bardzo towarzyskie i bardziej od krakowskich smukłe gołębie.
Drugi - to dobrze już znana Wam z niektórych moich postów Manufaktura.
Gdyby ktoś z Was uznał, że beret jest piękny i koniecznie musi go mieć - nic prostszego!
Bodajże przedwczoraj wpisałam w google hasło "beret z kokardą" i okazało się, że ktoś takie berety nadal robi - identyczne!
Taki sam beret, w podobnej cenie za jaką i ja go kupiłam - około 20, 30 złotych - ktoś nadal produkuje, w związku z czym jest on do dostania w kilku sklepach internetowych z rękodziełem i nakryciami głowy.
Nazwy wytwórcy nie znalazłam, więc ja będę go konsekwentnie podpisywać jako no name.
Do zestawu dobrałam dobrze znane Wam już okulary, które miesiące temu nabyłam w Rossmannie, moje ukochane, skórkowe rękawiczki, wspominaną w poprzednim poście kopertówkę i szalik z H&M'u.
Trochę żałuję, że z racji tego, iż pomimo słonecznej aury marzłam wierutnie nie udało nam się zrobić żadnych zdjęć w samej sukience - bez płaszcza.
Ale sukienka zostanie obfotografowana, nie martwcie się, jeszcze przyjdzie na nią czas ;)
Płaszcz - mint&berry
Sukienka - H&M
Beret - no name (Allegro)
Kopertówka - no name (Allegro)
Rękawiczki - Nashe
Okulary - Rossmann
Szalik - H&M
Rajstopy - Gatta
Buty - H&M
O, proszę - a to dowód na to, że w parku były kaczki ;) uważam, że to zdjęcie jest najbardziej urocze z całej sesji ;)
w przeciwieństwie do MOFa, który twierdził, że jest koszmarne, wstrętne i był przeciwny wrzucaniu go na bloga ;P
ale jakże mogłam Wam nie pokazać kaczek?
A!
Byłabym zapomniała!
Pamiętacie, jak w poprzednim poście chwaliłam się, że wygrałam w cotygodniowym konkursie
"WOW Tygodnia" portalu FashionWall?
Okazało się, że zajęłam też czwarte miejsce w ichnim konkursie "WOW Miesiąca" :)!!!
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy głosowali tam na moje stylizacje :)
Jako nagrodę otrzymałam ten naszyjnik z limitowanej edycji biżuterii firmy Monopolka:
To znaczy - fizycznie jeszcze go nie otrzymałam, ale liczę na to, że przyjdzie do mnie niebawem: razem z bonem na zakupy w MOODO i innym wisiorem z Monopolki, na który wymieniłam w zeszłym tygodniu zebrane za moją aktywność na FashionWallu wallety ;) Początkowo nie byłam zbyt uradowana nagrodą za to czwarte miejsce - nie spodobały mi się kolory kamieni.
Ale teraz mam w głowie tyle pomysłów na zestawienie prezentu z różnymi częściami mojej garderoby, że nie mogę się wprost doczekać przesyłki ;)
I... to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy post ;)
Miałam się jeszcze pochwalić, że jakimś dziwnym cudem wygrałam rozdanie u Eweliny z http://redlips-evelinafashion.blogspot.com/
(dziwnym, bo ja naprawdę do czasu mojej aktywności w blogosferze wygrałam tylko bilet do kina ;P i miałam wówczas szesnaście lat ;P a tu teraz tyle szczęścia w tak krótkich odstępach czasu ;P)
ale postanowiłam, że poczekam z tym do czasu, aż moja nagroda z SammyDress dopłynie (albo doleci) do mnie z Hong Kongu ;P
Pozdrawiam Was serdecznie,
Wasza Mar!
Gdyby ktoś z Was uznał, że beret jest piękny i koniecznie musi go mieć - nic prostszego!
Bodajże przedwczoraj wpisałam w google hasło "beret z kokardą" i okazało się, że ktoś takie berety nadal robi - identyczne!
Taki sam beret, w podobnej cenie za jaką i ja go kupiłam - około 20, 30 złotych - ktoś nadal produkuje, w związku z czym jest on do dostania w kilku sklepach internetowych z rękodziełem i nakryciami głowy.
Nazwy wytwórcy nie znalazłam, więc ja będę go konsekwentnie podpisywać jako no name.
Do zestawu dobrałam dobrze znane Wam już okulary, które miesiące temu nabyłam w Rossmannie, moje ukochane, skórkowe rękawiczki, wspominaną w poprzednim poście kopertówkę i szalik z H&M'u.
Trochę żałuję, że z racji tego, iż pomimo słonecznej aury marzłam wierutnie nie udało nam się zrobić żadnych zdjęć w samej sukience - bez płaszcza.
Ale sukienka zostanie obfotografowana, nie martwcie się, jeszcze przyjdzie na nią czas ;)
Płaszcz - mint&berry
Sukienka - H&M
Beret - no name (Allegro)
Kopertówka - no name (Allegro)
Rękawiczki - Nashe
Okulary - Rossmann
Szalik - H&M
Rajstopy - Gatta
Buty - H&M
O, proszę - a to dowód na to, że w parku były kaczki ;) uważam, że to zdjęcie jest najbardziej urocze z całej sesji ;)
w przeciwieństwie do MOFa, który twierdził, że jest koszmarne, wstrętne i był przeciwny wrzucaniu go na bloga ;P
ale jakże mogłam Wam nie pokazać kaczek?
A!
Byłabym zapomniała!
Pamiętacie, jak w poprzednim poście chwaliłam się, że wygrałam w cotygodniowym konkursie
"WOW Tygodnia" portalu FashionWall?
Okazało się, że zajęłam też czwarte miejsce w ichnim konkursie "WOW Miesiąca" :)!!!
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy głosowali tam na moje stylizacje :)
Jako nagrodę otrzymałam ten naszyjnik z limitowanej edycji biżuterii firmy Monopolka:
To znaczy - fizycznie jeszcze go nie otrzymałam, ale liczę na to, że przyjdzie do mnie niebawem: razem z bonem na zakupy w MOODO i innym wisiorem z Monopolki, na który wymieniłam w zeszłym tygodniu zebrane za moją aktywność na FashionWallu wallety ;) Początkowo nie byłam zbyt uradowana nagrodą za to czwarte miejsce - nie spodobały mi się kolory kamieni.
Ale teraz mam w głowie tyle pomysłów na zestawienie prezentu z różnymi częściami mojej garderoby, że nie mogę się wprost doczekać przesyłki ;)
I... to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy post ;)
Miałam się jeszcze pochwalić, że jakimś dziwnym cudem wygrałam rozdanie u Eweliny z http://redlips-evelinafashion.blogspot.com/
(dziwnym, bo ja naprawdę do czasu mojej aktywności w blogosferze wygrałam tylko bilet do kina ;P i miałam wówczas szesnaście lat ;P a tu teraz tyle szczęścia w tak krótkich odstępach czasu ;P)
ale postanowiłam, że poczekam z tym do czasu, aż moja nagroda z SammyDress dopłynie (albo doleci) do mnie z Hong Kongu ;P
Pozdrawiam Was serdecznie,
Wasza Mar!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















