Outfit #90 - Enjoy the silence!
Zobacz oryginał pon., 26/01/2015 - 08:07Czerń i róż - zestawienie równie tradycyjne, co kontrowersyjne. Kiedyś czytałam artykuł na temat współczesnych modowych buntowników. Tekst traktował głównie o kolorze różowym, który jest ponoć nową czernią. Nie dziwi mnie to - róż zawsze wywołuje zaciekawione spojrzenia i uwagi związane z tym, że: typowa blondynka nosi różowy; róż jest dla barbie; w różu chodzą tylko dziewczynki i głupie małolaty - i cała lista stereotypów na ten temat. Jednocześnie - wściekle różowe irokezy zawsze gościły na punkowych głowach, a neonowe różowe akcenty stały się już klasyką stylu cyber goth. Ba - od pewnego czasu obserwuję z zaciekawieniem trend pastel goth, który skradł mi serce i z którego regularnie podbieram elementy. Jednym z nich - jest pastelowy różowy.
Czy którakolwiek inna barwa wywołuje tyle dyskusji i skojarzeń? Nie zauważyłam.
Ja róż kocham. Bezgranicznie, choć bardzo długo dorastałam do jego noszenia. Przez wiele lat miałam w głowie zakorzeniony pogląd, że różowy jest lalkowaty. I dla głuptasów. I w ogóle - niefajny. Potem kupiłam pewną sukienkę (aż dziw, że jeszcze jej tu nie prezentowałam!), następnie wpadłam na najmroczniejszą kobietę jaką znałam wystrojoną w długą wściekle różową suknię... I zagrało mi. Tak po prostu. Poza tym odkąd zaczęłam patrzeć w lustro zwracam uwagę na to, które kolory grają z moją urodą - różowy jest na pierwszym miejscu, zdecydowanie. A tak długo z nim walczyłam!
Dziś prezentuję zestaw, w którym zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień różu. Mocno rozbielony, pięknie pastelowy, doskonale współgra z czernią. Włochaty sweterek sprawdza się zimową porą. Oj, przed włochaczami też długo się chroniłam - ponoć drastycznie pogrubiają. Bzdura: nie faktura, a fason - to podstawa.
Bazę stanowi ukochana klasyczna mała czarna. Do niej peleryna. Prostota. Tylko dodatki wyraziste - koronkowe rajstopy, ciężkie buty, naszyjnik z koralików, które z daleka zdają się być przyklejone do ciała... I ciemny makijaż - element konieczny jeśli jednak chcemy zaakcentować mroczną stronę naszej duszy. U mnie akcent padł na usta.
Gdybym miała posługiwać się standardami i klasyfikacjami, powiedziałabym, że to taki pastel goth dla dorosłych. Do pracy, do biura czy na uczelnię. Ale jak to ja, buntuję się przeciwko etykietom. Dlatego - zestaw oceńcie sami, po swojemu. I może, jak dotarliście aż do końca tekstu, podzielicie się swoim zdaniem na temat różu?
Ach, zapomniałabym! Autorem zdjęć jest Mateusz Leszner - jego prac jeszcze tu nie było. Jak Wam się podoba efekt naszej pierwszej (mam nadzieję: nie ostatniej) współpracy? :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.














