Outfit #89 - Let your demons run
Zobacz oryginał śr., 21/01/2015 - 13:52
Wyższy poziom luzu - są takie dni, gdy moje zestawy tworzą się same. Zgodnie z zasadą "co z szafy wypadnie" (lub w wersji mniej ekstremalnej: "co w ręce wpadnie"). Jest to opcja wyjątkowo praktyczna, gdy życie przyspiesza (a u mnie ostatnio nabrało wręcz prędkości ekstremalnej), a poranny mrok zniechęca do strojenia. Wstawanie o piątej rano, by dowlec się na uczelnię - brr, nigdy tego nie polubię.
Gdybym miała znaleźć jedno słowo, którym opisałabym ten zestaw byłby to: gotycki menel. Dobra, to są dwa słowa. Choć na ogół preferuję zestawy z domieszką wampirzej elegancji, od czasu do czasu lubię zdecydować się na kompletny luz i mrok. Właściwie wszystko z tego zestawu już widzieliście: bluzka od Queen of Darkness gości u mnie od niedawna, ale szybko pnie się w górę w rankingu ubrań ulubionych (ten wielki golf jest wyjątkowo kobiecy, a fason oversize spełnia wszystkie moje wymogi), natomiast legginsy od RockZone.pl ciągle stanowią swoistą zagadkę - zachwycam się ich pięknem, jednocześnie szukając połączeń, które mnie zadowolą. Buty - najwygodniejsze jakie mam w swojej szafie. Bo choć kocham obcasy, to czasem nogi proszą o święty spokój.
Co myślicie o tym zestawieniu? Pozwalacie sobie czasem na kompletny luz czy jednak elegancja ponad wszystko?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










