Lista blogów » VamppiV - fashion & makeup

Outfit #80 - I am horror writer, hell yeah!

Zobacz oryginał

Raz na jakiś czas trafia się taki post, jak ten - całkowicie nieplanowany, bez specjalnie pod niego robionych zdjęć, ale niosący ładunek emocjonalny. Ładunek gigantyczny - emocji pozytywnych.

10658622_778942998809760_505970911540639Powyższe fot.: Robert Rusik; dwa ostatnie (kwadraty): z mojego Instagrama; pozostałe zdjęcia: Grzegorz CieślewiczWczoraj miałam okazję gościć w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Zagórowie. Pełna relacja - wkrótce, na Rozkoszach Umysłu. Jak już będę w stanie wydusić coś więcej niż: ijaaaciękręcełoo! Bo w takim stanie aktualnie się znajduję - było bosko! Dopiero powoli próbuję wrócić do normalnej zombie-egzystencji.

Skoro spotkanie... to i stylówa musi być goodna. Szczególnie, że oprócz tematu oczywistego - literatury i tego co piszę - poruszyliśmy też kwestie ciuchowe. W takich chwilach budzi się w mojej głowie ten złośliwy chochlik, który mówi, że dwa blogi to rozmienianie się na drobne - ciągle jednak nie mam wizji jak je połączyć, by wilk był syty i owca cała. Tak więc: raz jeszcze zaproszę Was na pełną relację na Rozkosze Umysłu (wkrótce!), a teraz pogadam o ciuszkach!

IMG_0418.JPG



Wszystko zaczęło się od butów... Typowe! Zachorowałam na ich punkcie jakiś czas temu (czasem się zastanawiam, czy moja miłość do obuwia nie zakrawa o szaleństwo). Błyszczące cudeńka na obcasie kusiły mnie z witryn w Mohito i jedyne co mnie powstrzymywało to zabójcza cena... Zgodnie z zasadą, że na swoje zachcianki nie wydaję więcej niż określoną kwotę, którą uważam za rozsądną - śliniłam się do nich, ale trzymałam twardo. Aż do piątku (tak, tak, te maleństwa są nowe w mojej szafie) - gdy gadając z przyjaciółką, zaczęłyśmy bredzić o ciuchach. O sukienkach, bucikach, bluzeczkach... No, same wiecie! I gdy zechciałam pokazać na ekranie komputera jak wygląda Błyszcząca Miłość Mojego Życia - wyświetliła się informacja o przecenie. Tylko tego dnia.

Spontaniczny babski wypad na zakupy - to lubię!

IMG_0396.JPG


IMG_0400.JPG

Nie byłabym sobą, gdybym przy najbliższej okazji nie uznała, że muszę je założyć. I choć początkowo wydawały mi się uniwersalne (ja i ten mój butopogląd...) - gdy zaczęłam przekopywać szafę, nic nie chciało zagrać.

W końcu uderzyłam w klimat, w którym czuję się najlepiej. Inspiracja oczywista: nu goth (mam nadzieję, że oczywista nie tylko w mojej wyobraźni). Pasiaste legginsy wygrały pojedynek z legginsami w krzyże i trafiły prosto na mój zgrabny... no, sami wiecie. Z braku laku - t-shirt, zwykły, czarny, z delikatną siateczką. Także nowy nabytek, zdobyty w piątek na przecenie (pierwszy raz od wieków weszłam do Croppa - skusiło mnie halloweenowe -40%; wizyta okazała się strzałem w dziesiątkę!). Na koszulkę, z braku laku (tak, powtarzam się) - ukochana marynarka. Uwielbiam ją i na samą myśl, że kiedyś będziemy musiały się rozstać - robię smutną minkę. Ajaj!


IMG_0429.JPG

Biżuteria sprawiła mi nie lada kłopot. Dobra, ja po prostu chyba tego dnia nie miałam natchnienia! Naszyjnik przebierałam więcej razy niż wszystkie elementy zestawu razem wzięte. Potrzebowałam czegoś rockowego i minimalistycznego. Stanęło na opasce z kolcami. Chyba się sprawdziła.

Jesteście spostrzegawczy? Na pewno! ;) Zauważyliście już więc zapewne, że na pazurach mam lakier... holograficzny. I nie, to nie przypadek, że pasuje do butów. 

IMG_0463.JPG


IMG_0506.JPG


IMG_0554.JPG

Aj, rozgadałam się, prawie tak jak wczoraj! Mam nadzieję, że dzisiejszy brak zdjęć robionych typowo pod kątem zestawu - ów zestaw Wam zrekompensuje. 

I, na sam koniec - zapraszam na .Moda de Subculturas. Bloga, na którym pojawiła się krótka wzmianka o mnie. Ten tydzień dopiero się zaczął - a już mam tyle frajdy! Mam nadzieję, że u Was równie pozytywnie :) Ciao!


IMG_20141103_155953.jpgIMG_20141103_160432.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.