Outfit #74 - This is my riffle
Zobacz oryginał czw., 11/09/2014 - 19:11
Dni mijają jak szalone... Próbuję pogodzić wszystko i jednocześnie nie marnować ani chwili. Każdy kto się szykował do obrony chyba wie jak to jest - niby wszystko gotowe, niby człowiek ma ochotę na milion rzeczy, a jednak nerwy paraliżują przed działaniem. I zamiast pisać, tworzyć czy załatwiać zaległe sprawy - sprawdza po raz tysięczny czy praca wydrukowała się dobrze, a płyta działa bez zarzutu. Na szczęście to szaleństwo potrwa do poniedziałku - potem będę wolnym człowiekiem. Czy inżynierem - się okaże...
I z tej okazji - dziś bez gadania. Podziwiajcie zestaw (albo nie), który miałam w sobie w sobotnie popołudnie (złota zasada - trzy powody, dla których zawsze znajdę czas na wyjście z domu: przyjaciele, randka, zdjęcia). Dziękuję więc najsłodszej parze jaką znam za towarzyszenie w trakcie sesji (i owej sesji zrobienie). Zostawiam Was ze zdjęciami i dobrą muzyczką. Trzymajcie kciuki w poniedziałek!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




