Outfit #73 - Storm
Zobacz oryginał czw., 28/08/2014 - 17:30
Świat jest mały. Zaskakujące, jak czasem bardzo. Przekonałam się o tym po raz kolejny niecałe dwa tygodnie temu - w trakcie wyborów do Miss Polski na wózku, a właściwie w trakcie przygotowań (pełną relację znajdziecie TUTAJ). Przypadła mi wtedy rola wolontariuszki. W przerwie między obowiązkami - ekipa zgarnęła mnie na krótką sesję zdjęciową - efekty możecie podziwiać na zdjęciach. Szok i niedowierzanie nastąpiły kilka dni później, gdy dowiedziałam się, że ten miły i niepozorny fotograf... to człowiek, którego prace podziwiałam od dawna. Dziś więc post, który znaczy dla mnie coś więcej. Post przedstawiający sesję, w trakcie której zupełnie przez przypadek spełniło się jedno z moich marzeń - krótka współpraca z fotografem skrywającym się pod pseudonimem Anapt. Radość? To mało powiedziane.
Zdjęcia zdjęciami, ale ideą tego bloga jest prezentowanie mojego stylu. A więc ciuchów. Co mogę powiedzieć o zestawie, który mam na sobie? Właściwie niewiele - bazę i jedyny duży element stanowi sukienka. Upolowałam ją niedawno w jakimś małym sklepiku we Wrześni za trzy dyszki. Zdziwiłam się gdy na metce odkryłam informację, że to produkt włoski. Jak zwykle w przypadku sukienek źle oszacowałam długość. Jestem niska i gdy siedzę wiele rzeczy wypada na mnie dłuższe niż powinno. Myślałam więc, że sukienka będzie w kolanko, a mnie czekają przeróbki związane ze skracaniem. Tradycyjnie - podekscytowana pięknym wzorem, źle oceniłam długość. Okazało się, że zainwestowałam w maxi - i choć się tego zupełnie nie spodziewałam, to taka długość podoba mi się jeszcze bardziej niż sobie wyobrażałam. Niesamowicie wysmukla sylwetkę.
Dodatki - to już tradycja. Ulubione sandałki na koturnie i mocna rockowa biżuteria. Lekkość i prostota - lato. To prawdopodobnie ostatni wakacyjny zestaw w tym roku - w powietrzu czuć już jesień... Ostatnie słońce tego lata, ostatnie burze. Stąd elementy niebieskie - pasemka we włosach w kolorze nieba i paznokcie przypominające ciężkie burzowe chmury.
I tym akcentem kończę notkę. Szalejące na sukience wzory chyba nie tylko mi kojarzą się z pięknem nocy rozświetlanej błyskawicami.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







