Lista blogów » What is in the hat?
Our little trip to London
Zobacz oryginał czw., 11/12/2014 - 22:07Hello my lovely readers! :) You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the site. Thank you for reading.
Londyn już mogę odhaczyć na mojej liście. Cała wycieczka była dość spontaniczna i niezaplanowana, jednak mimo to było wspaniale. Oficjalnie w jeden krótki dzień, podczas miłego spacerku, zdążyliśmy zobaczyć co nieco. Jedno muszę przyznać - architektura tego miasta jest przepiękna.
Słynne Londyńskie Oko przy Tamizie. Nawet udało mi się załapać gołębia, który się przy nas kręcił przez chwilkę.
Do budek telefonicznych ludzie stali w kolejkach, ale wbrew pozorom tylko po to by sobie zrobić zdjęcie. Więc czekałam i ja, a co!
Bajeczne widoki...
Bajeczne widoki...
Fragment pięknego kościoła św. Małgorzaty.
Zdjęcie na tle Big Ben'a - zrobione. Jak widać, nie byliśmy oryginalni z pomysłem odwiedzenia Londynu w ten piękny słoneczny dzień. :D
Outfit możecie zobaczyć w tym poście klik!.
"Mój przyjaciel był w Londynie i wszystko co dostałem to ten wstrętny T-shirt" :D Genialne koszulki. Ode mnie przyjaciele dostali tylko to zdjęcie. To lepiej czy gorzej?
Nie obyło się bez omijania sesji zdjęciowych i występów ulicznych. Obeszliśmy tych panów z każdej strony i nadal nie wiemy jak to zrobili. Trzeba przyznać, że wygląda to imponująco.
W końcu zgłodniałam, więc udaliśmy się w poszukiwanie jakiejś knajpki. Ta kawiarnia wyglądała przepięknie, ale wątpię że byłoby mnie stać na taki luksus. ;) W końcu udaliśmy się do przeuroczego Caffè Quattro na bezkształtną lasagne i kawę.
Może samo danie nie wygląda zachęcająco, a smakowało dokładnie jak lasagne z Biedronki (czyli rewelacji nie było). Za to klimat, obsługa i kawa wszystko zrekompensowały. :)
Jeszcze kilka zdjęć outfitu (tutaj klik!) w tym przepięknym miejscu i możemy się powoli zbierać.
Jeszcze kilka zdjęć outfitu (tutaj klik!) w tym przepięknym miejscu i możemy się powoli zbierać.
Ostatnie spojrzenie na Big Bena, Tamizę, urocze taksówki i wracamy pociągiem do Bracknell.
Już w zielonym Bracknell - został nam tylko spacer do sklepu po jakieś przekąski i powrót do domu. :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




















