Orange and lemon...
Zobacz oryginał wt., 10/07/2012 - 21:39I'm back, I'm alive choć ledwo :) ogarniam się, rozpakowuję się ,wrzucam rzeczy do pralki a w drugiej kolejności siebie. Zawsze jak wracam z działki muszę się porządnie doszorować - nie mówię że sie tam nie myje co to to nie ale pranie z namaczaniem jest możliwe tylko w wannie a nie pod prysznicem. A że na działce lata się głównie na bosaka to wiece sami - szlifierka heheh. No i tak jak przypuszczałam główną garderobą był kostium i ...kostium i...kostium z T-shirtem - przy takich upałach. Grill był, piwko było a oprócz tego malowanie bramy ( nie widać na zdjęciach ale miejscami miałam jeszcze zielone kropki więc wypad na zdjęcia stał pod wielkim znakiem ? ale od czego sa pumeksy. Było także koszenie, małe przemeblowanie i mycie okien - tak więc grilla odpracowałam sowicie hehe. Zdjęcia są z kulturalnego wypadu do jednej z restauracji nad Zalewem Zegrzyńskim - piękne miejsce - w tygodniu spokój w weekend - dyskoteka- Dzika Plaża z dzikimi tłumami. Na plaży nawet byly namioty. Lubię jak się dzieje jak są ludzie ale na chwilę :) Zestawik soczysty jak lody sorbetowe które jadłam tego dnia - H&M bluzko -sukienka i tunika bazarowa- pomarańczowy batman ;) oraz moje kochane chodako- koturny Aldo :)Ok idę sie dalej ogarniać.
sukienka - H&M
tunika- bazarek
koturny- Aldo
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



