Lista blogów » Neonowa Strzała
Open'er dzień 1
Zobacz oryginał czw., 30/06/2016 - 14:49 bluzka, spodnie, kimono, okulary H&M | buty Converse | torebka Paulina Schaedel | zegare Cluse (Time&More) | bransoletka Pandora
Część z Was z pewnością zanotowała, że przełom czerwca z lipcem spędzam w Trójmieście na Open'erze. Trąbiłam o tym na Facebook'u, Instagramie, Snapie, a także wspominałam we wpisach z cyklu Instagram story. Jako że wniesienie aparatu, którym tradycyjnie robimy zdjęcia, na teren festiwalu jest niemożliwe, postanowiłam, że każdą stylizację sfotografuję w tkance miejskiej i codziennie będę publikowała, w co byłam ubrana. Mam nadzieję, że te wpisy Wam się spodobają :)
Festiwalowy klimat to dla mnie raj. Uwielbiam ten czas w roku, dlatego zawsze, gdy tylko mogę pojechać na takie wydarzenie muzyczne, cieszę się niezmiernie. Pamiętam dokładnie mojego pierwszego Open'era i nie będę ukrywać, każdy powrót przywodzi wspomnienia. Dodatkowo, jest to raj, jeśli chodzi o stylizacje :D Można szaleć bez końca i to mi się najbardziej podoba! Jest to takie chwilowe oderwanie się od miejskich zestawów, które choć czasem mają namiastkę festiwalowego charakteru, to jednak dalej daleko im do tego, by nimi stricte być.
Powyżej pierwsza stylizacja, która była celowym wyborem. Tego dnia, czyli we środę, grała akurat Florence and the Machine. Nie od dziś wiadomo, że Flo świetnie czuje się w klimatach vintage i boho, dlatego i ja tego dnia postawiłam na ubrania w tym stylu. Ale, przyznaję się bez bicia, zestaw ten powstał nieco przypadkowo. Poszłam do H&M po kimono ze zdjęć, ale wpadła mi w oko bluzka wraz ze spodniami, i w przymierzalni okazało się, że wszystko ze sobą świetnie współgra (oczywiście, w moim pojęciu, bo są gusta i guściki). I tak powstał miks koronek i boho wzorów idealnie wpisujący się w festiwalowy klimat i styl Flo. Nie zabrakło również koloru (co również jest wynikiem przymiarek w przymierzalni), a połączenie bladego różu z bordem jest jednym z moich ulubionych zestawień, zatem wyszło spójnie z tym, co mi w duszy gra. I powiem Wam coś jeszcze, drugiej takiej bordowej persony na festiwalowym polu nie widziałam. Zatem, może i na dzień stałam się manekinem H&M, ale zdecydowanie nietypowym manekinem :D
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



