Lista blogów » VamppiV - fashion & makeup
Olejowa pasta myjąca uniwersalna The Secret of Healing - review #41
Zobacz oryginał czw., 29/12/2016 - 11:59Kilka miesięcy temu opowiadałam Wam o domowych kosmetykach The Secret of Healing, robionych przez przesympatyczną Izę. Wywiad z Izą przeczytacie TUTAJ. Obiecałam Wam wtedy, że wrócę z postem z opinią na temat produktów. Po długich i intensywnych testach - nadszedł ten dzień! Dziś opowiem Wam o myjącej paście do twarzy, o kolorze żółtym niczym kanarek.
Do każdego z kosmetyków Iza dołącza instrukcję użycia oraz informacje o składzie. Na temat pasty możemy przeczytać:
OLEJOWA PASTA MYJĄCA UNIWERSALNA 80 ml
Skład: wodorowęglan sodu, olej z pestek czereśni, olej marchewkowy, gliceryna, mnóstwo miłości <3
Przechowywanie i termin ważności: 3.10.2016, przechowywać w lodówce lub chłodnym miejscu
Używanie: należy nanieść na dłonie, a później na twarz: delikatnie wmasowywać. Pasta ta działa na zasadzie chemicznych reakcji: tłuszcz (oleje) rozpuszcza tłuszcz (naturalne sebum twarzy), dlatego jest zgodna z fizjologią skóry. Wodorowęglan sodu zapewnia peeling i oczyszczenie. Po każdym myciu należy koniecznie tonizować twarz.
Do testów przystąpiłam z ogromnym entuzjazmem. Zmartwił mnie trochę termin ważności, ale Iza mnie uspokoiła, że jeśli będę kosmetyk trzymała w lodówce, to dłużej zachowa swoją świeżość. Oczywiście mój najwyższy poziom roztrzepania wziął górę i niejednokrotnie pasta została w łazience. Tak traktowana przetrwała około dwóch miesięcy - potem zaczęła dziwnie pachnieć i zmieniła się jej konsystencja. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że produkt jest bardzo wydajny, ponieważ po tym czasie zużyłam niewiele ponad połowę opakowania.
Pasta ma specyficzną, grudkowatą strukturę i nauczenie się jej nakładania na twarz chwilę zajmuje. Nie klei się od razu do buzi jak na przykład typowy żel do twarzy, a trzeba ją odpowiednio wmasowywać. Jest to jednak do opanowania... i, przede wszystkim, warte efektów!
W tym roku moja cera zgłupiała i robi różne dziwne rzeczy: zatyka się, świeci, dokucza wypryskami. Gdy regularnie używałam pasty - problemy zniknęły. Na początku używałam jej dwa razy dziennie, jednak po około dwóch tygodniach zaczęłam stosować tylko raz dziennie. Pasta jest dość mocna, a moja cera ostatnio postanowiła być wrażliwa, więc przy zbyt częstym użyciu pasty - zaczęła mnie szczypać. Nie zauważyłam jednak widocznych podrażnień, a przy zmniejszeniu intensywności używania - wszystko wróciło do normy.
Uniwersalna pasta myjąca do twarzy jest warta grzechu (zakupów). Cera po niej jest w naprawdę fajnej kondyncji, wydajność można pochwalić, a jasny i przejrzysty skład wraz z wyjaśnieniem zasad działania gwarantują, że wiemy, co na buzię nakładamy. Nie mam zastrzeżeń. Polecam - kosmetyki Izy znajdziecie tutaj: The Secret of Healing.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









