Lista blogów » Misscosmo15 - blog o lumpeksach, stylizacjach i kosmetykach
Olej kokosowy Olini- recenzja :)
Zobacz oryginał sob., 24/01/2015 - 20:02Witajcie :* Dzisiaj pokażę Wam olej kokosowy, jaki dostałam od firmy Olini :) Jak już pewnie wiecie, olej ten ma wiele różnych właściwości i jest bardzo przydatnym specyfikiem, zarówno w kosmetyczce jak i w kuchni. a pewno go kiedyś używałyście, być może solo, a może był zawarty w jakimś waszym kosmetyku. Olej kokosowy to taki kosmetyczny evergreen, służący do wszystkiego :) Dzisiaj poznacie jakie ja mam o nim zdanie i do czego go używam. Inne zastosowania na pewno znajdziecie w Internecie, ja podam tylko te, które sama przetestowałam :)
"Świeży olej kokosowy tłoczony na zimno" Olini
Można go kupić <tutaj> w cenie od 16,90 do 49,90.
Opinia Producenta:
"Nasz olej tłoczony jest na zimno, w temperaturze nieprzekraczającej 40°C, dzięki czemu zachowuje wszystkie wartości odżywcze. Olej kokosowy Olini jest w 100% naturalny, w procesie produkcji nie dodajemy żadnych barwników, konserwantów ani ulepszaczy. Swój piękny biały kolor zawdzięcza najlepszej jakości wyselekcjonowanym ziarnom polskiego lnu."
Moja Opinia:
Olej kokosowy dostałam w estetycznym, szklanym słoiku. Jest to bardzo wygodny sposób zapakowania oleju, gdyż mogę wyciągnąć z opakowania tyle ile chcę, widzę stan zużywania i słoik pięknie prezentuje się na mojej toaletce( jestem zagorzałą estetką i uwielbiam piękne rzeczy!).
Olej kokosowy jest w formie stałej, rozgrzany przemienia się w postać ciekłą. To bardzo wygodne, bo nic mi się przez przypadek nie wyleje :)
Olej niema zapachu, co bardzo mnie cieszy :)
Oleju używałam do:
- olejowania włosów
- nawilżania twarzy
- maski do rąk
- domowego peelingu
- nawilżania ust
Zacznijmy od włosów. Oleju kokosowego używałam jedynie na moje problemowe, przesuszone końcówki. Sprawdził się tam bardzo dobrze, ale jedynie w parze z olejkiem arganowym, bo solo za bardzo puszył włoski. W parze z arganem świetnie nawilżył końce, które stały się miękkie i delikatne. Na skalp ani na długość jeszcze nie stosowałam, bo aktualnie robię sobie kurację olejkiem z awokado, wkrótce przedstawię efekty.
Twarz nawilżałam od czasu do czasu. Zwykle gdy na dworze było superzimno, a moja cera była niemiłosiernie ściągnięta. Olej przynosił ulgę i ukojenie bardzo suchej twarzy. Rasowy nawilżacz z niego :) Nie uczuli ani nie podrażnił moich zmian AZS-owych , z czego jestem bardzo zadowolona :)
Przed studniówką miałam urwanie głowy i bardzo mało czasu na nawilżenie ciała. Noc przed ważnym dniem nałożyłam sporą dawkę oleju pomieszanego z kremem do rąk Pat&Rub. Zadziałały cuda, bo olej świetnie nawilżył łapki i moje dłonie były wreszcie idealnie gładkie. Teraz powtarzam ten zabieg średnio dwa razy w tygodniu i żaden mróz nie jest mi straszny.
O domowym peelingu na prezent pisałam <tutaj>.
Moja usta są suche i spękane, dlatego czasem zamiast pomadki używam olejów. Nabieram na palec mały kawałeczek , a potem wmasowuję aż do wchłonięcia. Działa lepiej niż niejedna pomadka nawilżająca.
Olej można stosować do naprawdę wielu innych rzeczy, świetnie opisała to Liliowy zakątek <tutaj> :) Poza tym olej jest naprawdę bardzo wydajny :) Polecam z całego serca zabieganym, bo to takie kilka rzeczy w jednym :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






