Oh, the weather outside is frightful!
Zobacz oryginał wt., 25/12/2012 - 17:55...But the fire is so delightful,
And since we've no place to go,
Let it snow, let it snow, let it...
(OPPAN GANGNAM STYLE! :D)
Święta Bożego Narodzenia to zdecydowanie najbardziej magiczny okres w ciągu całego roku. Jaka szkoda, że właśnie dobiega końca już drugi dzień, jeszcze tylko jutro i trzeba na nie czekać znów prawie cały okrągły rok :( W każdym razie, chociaż bardzo spóźniona, chciałabym życzyć Wam z tej okazji wielu spokojnych i wesołych chwil, dużo uśmiechu, wolnego czasu i odpoczynku, jak najmniej najbardziej nużącej pracy i nauki, a najwięcej takiej, która chociaż męczy, daje możliwość zdobywania nowych doświadczeń i wywoływania nieposkromionej radości i dumy u nas samych (przykładowo wczoraj usiadłam z mikroskopem i oglądałam w powiększeniu wszystko, co nawinęło mi się pod rękę, od pióra Kubusia przez muszki owocówki i listki roślin po rozdwojone włosy i czułam się jakbym dokonała właśnie odkryć godnych co najmniej nagrody Nobla), w razie czego pomocy i wsparcia niezawodnych przyjaciół, rodziny, bliskich i wielu oryginalnych pomysłów na świetne stylówki albo modelinowe ulepki ;) Życzę Wam też, aby nadchodzący nowy rok był jeszcze lepszy (choć przeżyliśmy w obecnym, o ile się nie mylę, już dwa końce świata), aby pozwolił Wam rozwijać skrzydła, a pokonywać wszystkich tych, którzy Wam je podcinają. I przede wszystkim, życzę, może w zasadzie samej sobie, aby ten skromny, dziecinny Mood Book rozwijał się i aby nie zabrakło mi chęci i sił do jego dalszego prowadzenia, a także Was, moich najlepszych Czytelników :) Nawiasem mówiąc, jutro stuknie blogowi już 9 miesiąc, strasznie się cieszę, że tyle ze mną wytrzymujecie :)
Ale wracając do pozostałej nam końcówki świąt, sama nie wiem co najbardziej w nich kocham: kolędy, pyszne jedzenie, ozdoby, choinkę, prezenty... A właśnie, pochwalcie się, co dostaliście? :D Ja w kilku zdjęciach poniżej chciałabym zaprezentować Wam parę choinkowych nowości w mojej szafce, czyli, jak to określają najbardziej słitaśne blogerki, moje 'nju in':







Strasznie marzyła mi się taka biżuteria, Święty idealnie trafił w moje gusta (dziękuję, Mamuś! :*). Wszystko zaprezentowane w przepysznej świątecznej scenerii - PIERNIKI! W dodatku jadalne :) Ozdabiałam z Mamą, mniam!
Jako gratis dorzucam Kovu, mojego najprzystojniejszego Mikołaja pod słońcem :D
Buziaki, miłej końcówki świąt, udanego Sylwestra, chociaż mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się coś jeszcze napisać... Jutro idziemy z Mamą na sesję, więc będzie kilka fotek do wrzucenia :) A w czwartek wbijamy do Rzeszowa, już nie mogę się doczekać! Trzymajcie się!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



