Od dupy strony
Zobacz oryginał pt., 30/11/2012 - 16:42Zacznę od artykułu na Deonie TUTAJ. Jest długi, ale proszę przeczytajcie- będzie to dobry wstęp do mojego wpisu. :) Ta tematyka chodzi za mną od sierpnia mniej więcej. Kolejnym uzupełnieniem moich refleksji jest konferencja ks. Piotra Pawlukiewicza- Sex- poezja czy rzemiosło? Na marginesie- ks. Pawlukiewicz to zdecydowanie mistrz. Uwielbiam jego konferencje. Te słyszałam już kilka razy (właśnie słucham kolejny).
Być może temat prosty- są przykazania VI i IX, więc w czym problem? Tylko problem jest kiedy przychodzą różne pytania (a mnie nachodzą często, bardzo często, aż za często), bo przecież można interpretować bardzo różnie, nieprawdaż? Ba! Nawet różne, bardzo różne wersje w konfesjonale słyszałam jako odpowiedź na pytanie, gdzie zaczyna się nieczystość? No bo łatwo rozgraniczyć- to jest kradzież, a to nie, to jest zaniedbywanie modlitwy codziennej, a to nie, ale czystość? Nie wiem jak Was, ale mnie nie przekonują hasła typu- twoje sumienie jest najlepszym wyznacznikiem. Nie prawda! Przynajmniej nie u mnie, uważam, że trzeba mieć sprecyzowane zasady, bo w momencie zakochania, motylków w brzuchu i innych tego typu bajerów bardzo łatwo się naciąga swoje sumienie. :) 
Ale na szczęście są też księża, którzy potrafią podejść do sprawy mnie szablonowo, potrafią szczerze pogadać, zapytać, znaleźć przyczynę, drążyć temat, pytać o szczegóły (tak, wiem jak głupie się Wam to teraz wydaje, bo ja się czułam jak ostatnia idiotka opowiadając księdzu o swoim życiu ze szczegółami, ale WARTO!) i powiedzieć konkretnie, że nie ma żadnego ultimatum i nie ma, że boli. Być może część z Was jest bardziej pokorna, posłuszna i potrafi przyjąć całą naukę Kościoła za nieomylną, ja bym bardzo chciała, ale często mam syndrom 'sorry, no chyba nie, wiem lepiej'. Tak, tak- zrobię po swojemu i będzie lepiej, no właśnie nie do końca. Ostatnio w SMSie z Nieba był cytat św. Ignacego "To, co się osiąga zbytnim pośpiechem zazwyczaj nie jest trwałe". Myślałam, że zwariuję w emzetce, którą właśnie jechałam, bo dokładnie w tym momencie rozmyślałam jak to było kiedyś, jakby to było, gdyby nadal było etc. etc. i nagle ten sms, tłumaczący wszystko i nagle sprowadzający na ziemię, że nie warto zaczynać od dupy strony- dosłownie i w przenośni.
To dziwne. Wiele dzieci nie wierzy rodzicom na słowo, że ogień parzy i wsadzają rękę w świeczkę. Ja tak nie miałam nigdy- to co powiedziała Mama zawsze było święte, zawsze miała rację i zawsze się do tego stosowałam. Potrafiłam uwierzyć na słowo. Dzisiaj jest już trudniej... Nie wiem dlaczego i nie wiem jak. Wiem, że On czeka, żeby mi dać Księcia na białym koniu (ok, może być i bez konia) do momentu, w którym będę pewna, że chcę walczyć i jak walczyć chcę o Jego zasady. Ot co- na razie jest różnie od chcenia chcieć, po chcicę i niechcenie- ale dlatego mam św. Joannę Beretttę Mollę- moją patronkę, której życie jest największym świadectwem, którą wybierałam patrząc na prostotę życia i heroizm w niej zawarty, nie mając świadomości, jak bardzo pomocna może mi być...
sxc.hu
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



