Lista blogów » my little page
Jeśli śledzicie mojego fp, to pewnie wiecie, że od wczoraj mam wakacje, dlatego przyszedł czas na dodawanie więcej wpisów, więc dziś chciałabym podzielić się z Wami moją ostateczną opinią o odżywce do rzęs Realash. Poprzedni wpis odnośnie serum możecie znaleźć TUTAJ. Zacznę od tego, że dopiero kilka dni temu skończyłam używanie odżywki, a więc opakowanie 3ml starczyło mi na około pół roku, przy użytkowaniu jej przez ten czas w ok. 95% (kilka razy po prostu o niej zapomniałam przed snem). Wiemy już, że jest bardzo wydajna, ale co zdziałała na moich rzęsach przez tak długi okres czasu? Na początku byłam dosyć zadowolona, rzęsy trochę się wydłużyły i chyba nawet zgęstniały. Po około czterech/pięciu miesiącach stało się jednak coś niezbyt fajnego. Przez tydzień nie używania odżywki (z powodów zdrowotnych nie miałam do tego po prostu głowy), zaczęły mi wypadać okropnie rzęsy! Nie wyglądało to fajnie. Miałam brzydkie przerwy między rzęsami, nie dość, że i tak nie miałam ich nigdy dużo. Od tego czasu nadal używałam Realash, aby szybko wyrosły nowe. Urosły, ale nic już więcej ta odżywka nie zdziałała. Teraz rozpoczynam kurację odżywką Revitalash, (pierwszy wpis o niej pojawił się TUTAJ) i mam nadzieję, że będą lepsze efekty.
Podsumowując: Czy warto kupić Realash?
Odżywkę Realash polecam dla osób, które z natury mają mocne, gęste i długie rzęsy i chcą trochę poprawić ich efekt. W przeciwnym razie, czyli na kruchych i krótkich rzęsach nie wiele pomoże (tak jak było w moim przypadku).
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach lub na ask'u TUTAJ.

Efekty przed i po półrocznym stosowaniu:
Efekty przed możecie zobaczyć w pierwszym wpisie TUTAJ.
A poniżej stan moich rzęs obecnie:

Odżywka do rzęs - REALASH. Moja opinia po półrocznym stosowaniu. Czy warto kupić?
Zobacz oryginał wt., 01/07/2014 - 13:28Jeśli śledzicie mojego fp, to pewnie wiecie, że od wczoraj mam wakacje, dlatego przyszedł czas na dodawanie więcej wpisów, więc dziś chciałabym podzielić się z Wami moją ostateczną opinią o odżywce do rzęs Realash. Poprzedni wpis odnośnie serum możecie znaleźć TUTAJ. Zacznę od tego, że dopiero kilka dni temu skończyłam używanie odżywki, a więc opakowanie 3ml starczyło mi na około pół roku, przy użytkowaniu jej przez ten czas w ok. 95% (kilka razy po prostu o niej zapomniałam przed snem). Wiemy już, że jest bardzo wydajna, ale co zdziałała na moich rzęsach przez tak długi okres czasu? Na początku byłam dosyć zadowolona, rzęsy trochę się wydłużyły i chyba nawet zgęstniały. Po około czterech/pięciu miesiącach stało się jednak coś niezbyt fajnego. Przez tydzień nie używania odżywki (z powodów zdrowotnych nie miałam do tego po prostu głowy), zaczęły mi wypadać okropnie rzęsy! Nie wyglądało to fajnie. Miałam brzydkie przerwy między rzęsami, nie dość, że i tak nie miałam ich nigdy dużo. Od tego czasu nadal używałam Realash, aby szybko wyrosły nowe. Urosły, ale nic już więcej ta odżywka nie zdziałała. Teraz rozpoczynam kurację odżywką Revitalash, (pierwszy wpis o niej pojawił się TUTAJ) i mam nadzieję, że będą lepsze efekty.
Podsumowując: Czy warto kupić Realash?
Odżywkę Realash polecam dla osób, które z natury mają mocne, gęste i długie rzęsy i chcą trochę poprawić ich efekt. W przeciwnym razie, czyli na kruchych i krótkich rzęsach nie wiele pomoże (tak jak było w moim przypadku).
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach lub na ask'u TUTAJ.
Efekty przed i po półrocznym stosowaniu:
Efekty przed możecie zobaczyć w pierwszym wpisie TUTAJ.
A poniżej stan moich rzęs obecnie:

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



