O wyjątkowym uczuciu, magicznych uliczkach Paryża i przeciwieństwach
Zobacz oryginał pt., 20/10/2017 - 21:14
Kiedy wysiadłam z samolotu, czułam, że jestem wolnym duchem. Mimo zmęczenia i chłodniejszego powietrza moje kąciki ust mimowolnie uniosły się do góry. Byłam znowu w tym miejscu. Miejscu, którego nie da się zamknąć w wąskie ramy schematów. To tutaj dostaję wiatr w żagle, całuję znienacka i szeroko otwieram ramiona, bo to jedyny sposób, aby wyrazić swoją radość i wdzięczność. Chyba po raz pierwszy brakuje mi słów, aby poskładać wszystkie emocje, które we mnie siedzą. Paryż to mój mały świat. Ogromnie cierpię, kiedy słyszę o tych wszystkich niebezpieczeństwach i ludziach, którzy są zdolni do tak strasznych rzeczy. Ale nie potrafię zrezygnować z tej przestrzeni…
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



