Lista blogów » Pink wellington

O niebo lepiej

Zobacz oryginał

Strasznie dawno nic się tutaj nie pojawiło... I w sumie nawet nie jest mi głupio. Chyba coś się we mnie zmieniło i przestałam zamartwiać się, że jeśli nie dodam wpisu, to spadnie oglądalność itd. Oglądalność w przeciągu ostatnich dni bez żadnego wpisu spadła o ponad połowę. I wiecie co? Nawet się tym nie przejęłam, chociaż jakiś czas temu byłoby to dla mnie straszną tragedią. Na tyle straszną, że nie potrafiłam zostawić bloga bez przygotowanych wpisów na czas wakacyjnego wyjazdu. To chyba już nie jest normalne. Jest przecież tyle ważniejszych rzeczy, niż gonienie ze liczbą wyświetleń i maniakalne sprawdzanie liczby komentarzy. Doszłam wreszcie do wniosku, że jeśli piszę, to robię to tylko dla siebie, bo po prostu lubię pisać. Choć nie obędzie się także od usprawiedliwiania się brakiem czasu, ale zwyczajnie nie chce mi się biec między szkołą, a próbą na zdjęcia. Wolę usiąść, zjeść obiad, a potem wyjść w jakimś miłym towarzystwie na kawę i ciacho. Poza tym jest tyle ciekawszych i ważniejszych rzeczy, niż jakieś słupki, jak na przykład... Niebo. :) 


Przedwczoraj, w uroczystość Wszystkich Świętych pewien pełen charyzmy kapłan wygłosił niesamowicie poruszające mnie kazanie, które zapoczątkowało rodzące się w mojej głowie refleksje. 
Zawsze marzyłam o sławie, chciałam być znaną aktorką- to się nie zmieniło, bo aktorzyć chcę nadal, niekoniecznie w blasku fleszy, ale zobaczymy, jak potoczy się życie. Zawsze chciałam być znana. I wiecie co? Chcę zostać świętą. Nie wiem, czy zabrzmiało to dla Was teraz patetycznie, górnolotnie, czy banalnie, ale tego właśnie chcę. Myślicie, zadufana w sobie małolata? Nie, to nie tak. Świętość jest dostępna dla każdego- za słowami znanej piosenki, która zawsze wywołuje uśmiech na buzi- taki ja i taki Ty może świętym być... Co zrobić żeby być świętym? Idąc dalej tropem kazania- trzeba ciszej zamykać drzwi. Strasznie mnie to ujęło... To, że świętość to nie jest leżenie krzyżem przed Najświętszym, tylko przede wszystkim kochanie bliźniego i sprawianie, by tu na Ziemi miał kawałek Nieba. To jest cel, to jest świętość. 
Nie chcę teraz powiedzieć, że mamy sobie darować modlitwę. Nie! Modlitwa jest oddechem chrześcijanina, więc jest najważniejszym elementem. Święta Joanna Beretta Molla, kiedy w parafialnym kościele zmieniono godziny sprawowania mszy z porannych na popołudniowe, jako mama i żona zdecydowała, że w takiej sytuacji nie może chodzić codziennie na msze. I to właśnie jest świętość! To po prostu sumienne wypełnianie swojego powołania, to po prostu miłość.
 Pragnę świętości. A Ty? 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.