Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
O miłości do książek.
Zobacz oryginał czw., 20/11/2014 - 21:19Wpis miał być już dwa dni temu, ale jak już kiedyś pisałam, kiedy trafię na wciągającą książkę, przepadam na amen. Od "Igrzysk Śmierci" długo nie trafiłam na powieść, przez którą zarywałabym noce. Z racji tego, że dojeżdżam pociągiem do pracy, przyjemność czytania rezerwuję sobie specjalnie na te codzienne podróże. Książką, która tym razem mnie tak zafascynowała jest trylogia "Niezgodna". Czytałam z zapartym tchem, pochłaniałam w ekspresowym tempie kolejne strony, wreszcie zbliżałam się coraz bardziej do ostatnich stron. I co? Zakończenie moim zdaniem było fatalne. Najgorsze z możliwych. Nie twierdzę, że każda historia powinna kończyć się szczęśliwie, Igrzyska chociażby happy end'u nie miały (ale było tak jak chciałam Katnis została żoną Peety). Łatwo się wzruszam, jeszcze łatwiej wciągam się w fikcję, żyję życiem bohaterów, przeżywam ich wzloty i upadki.
Zakończenie tej trylogii kompletnie mnie rozbiło (zdaję sobie sprawę jak śmiesznie może to brzmieć). Pół nocy przeryczałam, kolejny dzień chodziłam jak struta. Szukałam w internecie tłumaczeń autorki, dlaczego akurat w ten sposób postanowiła zakończyć historię swoich głównych bohaterów. Ja po prostu tego nie ogarniam.
Wiem, że tragedie są nieodłączną częścią naszego życia. Jednak ciągle wierzę w szczęśliwe zakończenia, ale jak ta wiara może zostać niezachwiana, kiedy coś co powinno stanowić dla mnie przyjemność, doprowadza mnie do łez? Po książkę sięgnęłam po obejrzeniu ekranizacji pierwszej części. Nie wiem czy teraz w ogóle odważę się na obejrzenie ostatniej. Przeglądając różne fora, wiem już, że nie tylko ja tak zareagowałam. Wiem, że wszystko to co wydarzyło się w książce jest tylko wytworem wyobraźni pisarki, lecz ona pobudziła także moją wyobraźnię, moje myśli. Ehh, musiałam się wygadać, bo przecież mężowi nie przyznam się, że ryczę przez książkę ;).
Na filmach też płaczę. Jednak zdecydowanie wolę książki. One potrafią wpłynąć na mnie na dłużej, pozwalają mi wsiąknąć w ich świat. A film? Jak to film, dwie godziny i po sprawie. Zapominam. Pamiętacie taki film o wielkiej stopie "Harry i Handersonowie"? Jeden z moich najulubieńszych z czasów dzieciństwa, oglądałam go z 50 razy i za każdym razem ryczałam jak głupia. No ale wtedy byłam tylko pociesznym dzieciakiem. Teraz mam 27 lat, męża, dom a jedna książka potrafi mnie zdołować. Oj ja głupia i naiwna.
Dobrze, że chociaż gdzieś mogę wylać swoje żale. Przepraszam, że odbiegłam tak mocno od tematu bloga, ale czasami po prostu się nie chce pisać o ciuchach ;). Ale zdjęcia będą :P
Botki Diesel SH 30 zł
Sweter SH 20 zł
Spódnica Atmosphere SH ok 10 zł
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










