Not nearly enough.
Zobacz oryginał czw., 07/11/2013 - 12:03Od wczorajszego wieczoru mam rozkminę. Czy warto inwestować w znajomości, które już na samym początku okazują się promieniować psychicznością? Czy warto, mimo wszystkich przypałowych sytuacji, spotykać się dalej wmawiając sobie, że to był tylko incydent, wtedy miał gorszy dzień, był zestresowany, głodny, brudny ... Mówi się, że pierwsze śliwki robaczywki, ale skąd wiadomo, że po jakimś czasie odzyskają formę? Marsi mówi, że nie można ufać facetom, którzy noszą sztruksowe spodnie, mają nieświeży oddech, plują na ziemię z odcharchnięciem i czekają, aż zapłacisz za nich w kinie. No właśnie, może istnieją niepisane zasady, które pomagają wyczuć już na starcie, który facet nie procentuje. Kiedyś myślałam, że mam ten `instynkt`, który chroni mnie przed wszelkimi psycholami tego świata. Dziś wiem, że jestem jedną z tych dziewczyn, która podczas sobotniej imprezy ze znajomymi może zarzucić ciekawostką pod tytułem: "spotykałam się kiedyś z jednym chłopakiem, który o swoich mięśniach mówił MOJE DZIECI a na kolację jadł siedem surowych jaj..."
Dzisiejsza stylówka grzeczna i bezpieczna.
Umilcie sobie poranną kawę i czekoladowe rogaliki moją wątpliwie uroczą paszczą.
Napisała: Pati.
Na zdjęciach: Pati.
Zdjęcia: Sabina.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



