Niepokorny Maciek i różowa sukienka
Zobacz oryginał sob., 11/04/2015 - 18:45Na koncercie Macieja Maleńczuka i Psychodancing wczoraj byliśmy.
Maleńczuka albo się kocha, albo nienawidzi. Wyrazisty, kontrowersyjny (przynajmniej jak na polskie warunki), może bawić i fascynować lub oburzać i doprowadzać do szału.
Dość zmanierowany, by drażnić, ale też dość bezpośredni, by zmuszać do myślenia.
Chyba nie sposób słuchać Maleńczuka, czy to jego piosenek, czy wypowiedzi, bez emocji.
Ma sporo lekkich i przyjemnych melodii, jak Tango libido, ale w żadnej tekst nie jest poprawny, słodki i miałki.
Zabawnie było na tym koncercie. Zorganizowano go w moim miasteczku. Prawdę powiedziawszy, nie liczyłam, że sprzeda się wystarczająca liczba biletów, by się mógł odbyć. Po pierwsze nie należały do tanich, po drugie, i to ważniejsze, myślę sobie, kto w tej dziurze pójdzie na tego antychrysta;-)
Ale udało się. Kiedy dotarłąm na miejsce, szczęka mi opadła - średnia wieku widzów/słuchaczy 150 lat. Emerytów przeplatali wprawdzie gówniarze oraz ludzie w moim wieku, ale naprawdę sporo było eleganckich pań i statecznych panów. Whaaaaaat?!!
Jestem pewna, że nie wiedzieli, na kogo przyszli. Pan z telewizora, ten od ładnych ballad i koverów Bogdana łazuki;-) Znali tę oto piosenkę i może Bo to się zwykle tak zaczyna.
Kiedy zaczął rzucać anegdoty, nie szczędząc przekleństw, śpewać o niewygodnych w Polsce tematach i po prostu był sąbą, "tym" Maleńczukiem, panie otwierały szeroko usta. część opuściła koncert. Chyba w momencie, kiedy przebrał się za księdza i wyśpiewał, co tu dużo mówić, obrazoburczą pieśń.
Dla mnie bezkompromisowy sposób bycia Maleńczuka oraz światopogląd nie były tajemnicą. Mało tego, między innymi za to go lubię. Trochę pozer, trochę aktor, trochę prowokator, ale przynajmniej ma jaja.
Przede wszystkim jednak uwielbiam jego głos. Rozpoznawalny, jedyny. Nie można go pomylić z innym.
A Maleńczuk jako mężczyzna? Mocno już zniszczony i nadszarpnięty czasem oraz trybem życia, niemniej jednak wciąż może pociągać... Moja koleżanka z wymownym uśmiechem mówi: "To taki ch***j". To dość dobrze ilustruje temat, haha. Mieszkać bym z nim nie chciała, ale na kawę albo kielicha bym poszła;-)
Słówko o zespole. Psychodancong - czterech muzyków z biglem, poczuciem humoru. Potrafią dość smacznie zaimprowizować i bawią się muzyką. Gitarzyści zabawni, klawiszowiec cicha woda, a perkusista dość przystojny;-)))
Na koniec jeszcze to tango, które jest o czymś.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















