Lista blogów » Neonowa Strzała

niebieski na tapecie

Zobacz oryginał
IMG_3208.JPG
IMG_3241.JPG
IMG_3225.JPG
1.JPG
2.JPG
3+(2).JPG
4.JPG

Pola: płaszcz Mohito, spodnie Orsay, bluzka nn, torba Mango, buty Converse, dodatki Cubus, Lilou

Paski, kratka, kratka w paski. Łączenie printów i wzorów to coś, co na pewno może ożywić monochromatyczny strój. Kobalt i inne odcienie niebieskiego są bardzo mile widziane tej wiosny i nadchodzącego lata. Na dzień, w którym jesteśmy zabiegani, potrzebujemy nałożyć na siebie coś wygodnego, spodnie to chyba najlepszy wybór.Płaszcz ma podobny kolor, więc całość łączy się prawie jak total look, prawie. Jeszcze trampki i można biegać po mieście :)


1.jpg2.JPG
3.JPG
4.JPG
 Ola: spódnica sh | sweterek Sheinside | ramoneska Mohito | torebka Zara | botki Pimkie

Tym razem na tapecie Zara i lookbook tej marki. Ok, może nie całej wiosenno-letniej kolekcji, ale znów rozchodzi o tą słynną, niebieską ramoneskę. W potrzebie posiadania jakiejś rzeczy pierwsze co robię, to odwiedziam stronę Zary i nie będę ukrywać, że jest to jedna z moich ulubionych sieciówek, jak pewnie miliona innych kobiet na świecie. Mało odkrywcze. Mało oryginalne biorąc pod uwagę poziom rozwinięcia rynku odzieżowego. 
Powyższy look można by rzec, że jest żywcem ściągnięty z lookbook'a marki. Sweterek zamieniamy na koszulę, koturny na birkenstock'i, rajtki na bok i gotowe. Można by rzecz, bo tak naprawdę, jednak nieco od niego odbiega, szczególnie, że kompletując go, nawet w najmniejszym stopniu nie był nim inspirowany. Dopiero na zdjęciach uświadomiłam sobie, jak podświadomie otworzyłam obraz, który mój mózg zakodował kilka miesięcy temu. I, choć wiem, że w buty ortopedyczne bym nie wskoczyła, to o koszulę z pewnością bym się pokusiła.
Zastanawiam się, czy jest tu choć odrobina oryginalności, skoro wyglądam prawie jak model z Zary. Prawie robi wielką różnicę. W moim mieście spotykam niewielką ilość osób decydujących się na takie połączenie lub podobne (o ile w ogóle spotykam, a jak już, to co najmniej połowa z nich z pewnością nie widziała lookbook'a marki), przez co mogę stwierdzić, że poziom odczucia mojej oryginalności wzrasta. Ludzie się oglądają, babcie w autobusach uśmiechają (chyba chcą mi zwinąć spódnicę) wniosek taki, że efekt skupiania uwagi jest i nie jest spowodowany tym, że wyglądam jak pajac. Z pewnością rozchodzi się o spódnicę. Większość z nas boi się eksperymentować i wybiera bezpieczniejsze opcje (krótsze, nie skracające sylwetki ani ją poszerzające). Cóż, moja spódnica do bezpiecznych nie należy, bo pierwsze co bym musiała zrobić, aby dopasować ją do swojej figury, to z pewnością skrócić do długości kolan.
Ktoś może zarzucić mi brak stylu, tanie kopiowanie, ale czy na pewno w mojej głowie powstałaby podświadomie taka stylizacja, gdyby nie była konsekwencją tego co wciąż Wam pokazuję i prezentuję na co dzień? ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.