Lista blogów » Dżastalandia

Nie staraj się naprawić tego, co nie jest zepsute...

Zobacz oryginał

Noc z 31.12.2012 na 01.01.2013... Radość z wkroczenia w nowy rok nie trwała długo. Z dnia na dzień czuć było w powietrzu, że lada moment wydarzy się coś złego. Coś, czego nikt by się nie spodziewał.

Zauważyłam pewną zależność. Jeśli ludzie zbyt długo czują się szczęśliwi, tym bardziej dążą do zachowań destrukcyjnych. Nadal jednak nie mogę zrozumieć CZEMU TAK JEST? Ilość ciężkich zachorowań, wypadków i rozstań rośnie dookoła mnie, jak Trybson na odżywkach...

Czemu ludzie w tym roku kompletnie wyłączyli swoje myślenie? Dlaczego wcisnęli w swoich umysłach przycisk "RESET"? Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny... Ale skoro jest przyczyna, to dlaczego nie umiemy jej podać? Czemu ludzie tak masowo się poddają? Przecież jeśli się poddajemy, to cierpimy na tym podwójnie... Tracimy coś, co jest dla nas ważne, mając przy tym wyrzuty sumienia, że nie zrobiliśmy nic, aby to zatrzymać.
Dlaczego całą swoją energię wkładamy w to, żeby coś zniszczyć, niż w to, żeby coś odbudować?

Wbrew pozorom burzenie wieżowców jest trudniejsze od ich zbudowania.

Niszczenie jest większym wampirem energetycznym niż tworzenie, bo ono daje satysfakcję i radość, a nie bezradność i smutek...
Nie sztuką jest szukać argumentów, aby odpuścić. Sztuką jest podjąć wyzwanie i walczyć z przeciwnościami. A jeśli zbyt długo jest w naszym życiu dobrze, to nie próbujmy obsesyjnie doszukiwać się "haczyków". Haczykiem jest właśnie to, że za bardzo analizujemy pewne rzeczy, a wtedy na siłę znajdujemy niedoskonałości, które są tak drobne, że trzymanie się ich kurczowo, w celu realizowania swoich chorych czynów, jest NIEDORZECZNE.


IMG_20131021_153220.jpg




Niech ten rok się już skończy, a ludziom niech wreszcie otworzą się umysły.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.