Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Nie ma tego złego...

Zobacz oryginał
Jako, że narzekam na chroniczny brak miejsca i przestrzeni na wszystkie moje lumpeksowe zdobycze, wraz z przeprowadzką powoli zaczęłam moją małą inwazję na sąsiedni pokój. Jasna sprawa, że kurtki, płaszcze i sztuczne futerka muszę mieć osobne miejsce. Kilka dni temu mama zwróciła mi uwagę na kokony moli w tymże pokoju na suficie, jednocześnie winiąc moje niewinne płaszczyki (że na pewno zniosłam robactwo do domu). Kokonów się pozbyłam miotłą, każdy płaszcz z osobna porządnie wytrzepałam (wyleciał jeden jedyny mól, który zginął śmiercią tragiczną pomiędzy moimi klaszczącymi dłońmi). Nie minęły trzy dni, a mój mąż natknął się na prawdziwe stadko moli szczęśliwych i wolnych latających wesoło po pokoju. Zarządził generalny porządek. I co się okazało? Że źródłem szkodników nie były moje okrycia wierzchnie, a stara kapa tapczanowa pod którą roiło się od larw (przy okazji przeczytałam w internetach, że tylko larwy są takimi strasznymi żarłokami, a dorosłe, latające osobniki są na wiecznej ostrej diecie) i ich mamusiek. A w tapczanie zbiorowisko przeróżnych lumpów, których żal było wyrzucać (nie mi, mojej mamie) więc zwoziła je tutaj (zamiast kitrać je gdzieś u siebie). Moim zadaniem w tej molowej wojnie było trzepanie i wietrzenie. Przetrzepałam też więc mamine worki. I co znalazłam? Ha, koszulę MaxAzria. Oczywiście mama okazała się całkiem nieświadoma, że trafiła w lumpie na koszulę od projektanta! Postanowiłam ją sobie przywłaszczyć ;) A nuż się przyda?

A co więcej mogę o molach powiedzieć? Najlepiej zwalczać je zapachem lawendy (ponoć go nie cierpią), zapachem mydła (dobrze kawałki pozostawić w szafach a także powkładać w kieszenie płaszczy - głównie wełnianych i futer), nie lubią też zapachy farby drukarskiej więc nie zaszkodzi wyłożyć spodów szaf gazetami. Warto też ubrania wietrzyć, na słońcu przy delikatnym wietrze byłoby idealnie. I koniecznie pamiętajcie o zawieszkach na mole. Niech giną wszystkie w czeluściach piekielnych za dewastację naszych cennych ubrań ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.