Lista blogów » Kamperki.com - lifestyle, moda, uroda, parenting, kulinaria

Nie kocham, więc zaszczepię

Zobacz oryginał

Ja jestem z natury spokojną osobą. Póki nie dotyczy mnie to personalnie, nie mieszam się, nie wchodzę w kłótnie, nie wypowiadam się, jeżeli na czymś się nie znam, bo po co? Szkoda życia i zachodu.

Podobnie w kwestii wychowania dzieci, karmienia, rodzenia i wszystkiego innego, co jest z nimi związane. Nie jestem specjalistą w żadnej z tych dziedzin, ani ze mnie lekarz, ani położna, nawet dietetyk, ba sama nawet nie wiem, co powinnam a czego nie jeść, a co dopiero mówić innym. Córkę wychowujemy tak, jak uważamy za słuszne, najczęściej „na czuja”, czasami  jednak sugerując się dobrymi radami tych, którzy mają więcej doświadczenia od nas. Tak, jak każda z Was kocham swoje dziecko i chcę dla niego jak najlepiej.

Urodziłam córkę naturalnie, bo tak „zadecydował” mój organizm,  gdyby jednak uparł się i nie chciał, pewnie miałabym cesarkę. Kochała bym ją tak samo. Karmię butelką, bo tak po czasie „zadecydował” mój organizm, gdybym mogła, pewnie przystawiała bym ją do piersi dużo dłużej. Nadal kochała bym ją tak samo.  Tak jak Wy wszystkie, niezależnie w którym obozie się znajdujecie.

I tak siedzę sobie w tym moim cichutkim poukładanym świecie i nagle czytam artykuł u Nieperfekcyjnej Mamy dotyczący szczepień ( o tutaj!) i oczom nie mogę uwierzyć, kiedy widzę słowa, które Ania cytuje, a które wyraźnie mówią, że jeżeli szczepisz swoje dzieci to ich zwyczajnie nie kochasz i powinni odebrać Ci dzieci!

Temat zapalny, który dzieli rodziców na dwie grupy, zwolenników i przeciwników. I ja to szanuję, bo każdy ma prawo mieć swoje zdanie i działać w życiu zgodnie ze swoim sumieniem, ale czy naprawdę to, że podałam dziecku szczepionkę oznacza, że ja jej nie kocham?  Czy całe moje poświęcenie i trud codziennego wychowania, przytulanie, zabawy, nauka i spędzanie czasu, to tylko złudzenia, któremu sama się daje oszukać? Czy ja naprawdę jej nie kocham, bo postąpiłam zgodnie ze swoim sumieniem i zaszczepiłam dziecko?

Czy Ty mamo, która zaszczepiłaś dziecko, nie kochasz go? A może Ty, która tego nie zrobiłaś, może to właśnie Ty nie kochasz swojego dziecka? Czemu my rodzice, tak naprawdę działający na jednym froncie, nie potrafimy uszanować woli innej osoby i z góry na dół obrzucić błotem siebie nawzajem? Co to nam daje takie wzajemne urażanie swoich uczuć? Przypomina mi to o sytuacji, kiedy rozmawiałam z koleżanką, nasze dzieci świetnie się razem bawiły, my sama nie mogłyśmy się nagadać, aż doszło do tematu szczepień… do dzisiaj jest cisza, bo ona przeciwniczka nie potrafiła uszanować moich kroków.

Wciąż nie rozumiem dlaczego tak się dzieje. Kocham swoje dziecko tak samo, jak Ty, Ty i Ty. I to, czy je zaszczepię czy nie, jest moją osobistą decyzją, taką samą jaką podejmujesz Ty. Możemy rodzić na różne sposoby, karmić na różne sposoby, nawet w innej religii wychowywać, ale to nie zmieni faktu, że KOCHAM i Ty też KOCHASZ.

Artykuł Nie kocham, więc zaszczepię pochodzi z serwisu Kamperki.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.