Lista blogów » Jestem Kasia
New York photo diary
Zobacz oryginał ndz., 14/09/2014 - 23:11Nowy Jork- to wyjątkowe miasto było pierwszym punktem na mapie naszej podróży poślubnej. W trakcie planowania wycieczki nie poświęciliśmy specjalnie dużo uwagi temu miastu, bo wydawało nam się, że to po prostu taki punkt do "odhaczenia", który trzeba zwiedzić, a prawdziwa podróż zacznie się dopiero w Kalifornii... Oj jak bardzo się myliliśmy! NY wywarł na nas tak ogromne wrażenie, że już nie możemy doczekać się kolejnej wizyty!
Na Nowy Jork przeznaczyliśmy trzy pierwsze dni wyprawy + jeden ostatni dzień tuż przed wylotem do Polski. Nasz hotel mieścił się w dzielnicy Midtown, dosłownie kilka minut od Empire State Building, więc jedną z pierwszych atrakcji, jaką sobie zafundowaliśmy w NY, był wjazd na samą górę drapacza chmur. Panorama miasta z tej perspektywy jest po prostu niesamowita i żadne zdjęcia nie oddadzą tego, co czuliśmy patrząc na NY z takiej wysokości! Oczywiście w mieście jest więcej punktów widokowych, więc można wybrać inną lokalizację, jednak myśmy byli zachwyceni widokiem, jaki oferowało 102 piętro Empire State Building.
Miasto tętni życiem o każdej porze dnia i nocy, ale gdy przychodzi ochota na chwilę ciszy i relaksu, to jednym z najlepszych rozwiań jest przechadzka do Central Parku. Tam wprawdzie nie brak turystów, jednak każdy bez problemu może znaleźć miejsce, by usiąść i odpocząć. Central Park podzielony jest na kilka części, oferuje mnóstwo atrakcji (np. zoo, 2 lodowiska zimą, słynna karuzela itd), a całość w sumie zajmuje powierzchnię aż 341 hektarów.
(SinSay total look)
Udając się na Dolny Manhattan, zahaczyliśmy o Little Italy oraz China Town, na które chyba nie sposób nie trafić podczas zwiedzania Manhattanu. W tych dzielnicach z pewnością można dobrze zjeść czy też obkupić się pamiątkami. Mnie osobiście zauroczył klimat tego miejsca- trochę niższa zabudowa i ciekawe "brzydko-ładne" zaułki :)
Times Square by night
Widok na Manhattan z Brooklynu.
Podczas naszej podróży odłożyłam "fotografię blogową" trochę na bok i skupiłam się na zdjęciach nieco bardziej turystycznych. Żeby było jasne- to, co widzicie w dzisiejszym wpisie, to oczywiście nie wszystko, co udało nam się zwiedzić. Nie każde miejsce udało się odpowiednio sfotografować, stąd też część zdjęć pozostanie tylko do naszego wglądu, by w przyszłości przywoływać cudowne wspomnienia :) Często najwygodniejszym narzędziem do fotografowania był mój iPhone, dlatego na pewno poświęcę jeden post właśnie zdjęciom z telefonu.
Na Nowy Jork przeznaczyliśmy trzy pierwsze dni wyprawy + jeden ostatni dzień tuż przed wylotem do Polski. Nasz hotel mieścił się w dzielnicy Midtown, dosłownie kilka minut od Empire State Building, więc jedną z pierwszych atrakcji, jaką sobie zafundowaliśmy w NY, był wjazd na samą górę drapacza chmur. Panorama miasta z tej perspektywy jest po prostu niesamowita i żadne zdjęcia nie oddadzą tego, co czuliśmy patrząc na NY z takiej wysokości! Oczywiście w mieście jest więcej punktów widokowych, więc można wybrać inną lokalizację, jednak myśmy byli zachwyceni widokiem, jaki oferowało 102 piętro Empire State Building.
Miasto tętni życiem o każdej porze dnia i nocy, ale gdy przychodzi ochota na chwilę ciszy i relaksu, to jednym z najlepszych rozwiań jest przechadzka do Central Parku. Tam wprawdzie nie brak turystów, jednak każdy bez problemu może znaleźć miejsce, by usiąść i odpocząć. Central Park podzielony jest na kilka części, oferuje mnóstwo atrakcji (np. zoo, 2 lodowiska zimą, słynna karuzela itd), a całość w sumie zajmuje powierzchnię aż 341 hektarów.
Wall Street to niedługa ulica w historycznej Dzielnicy Finansowej na Manhattanie Dolnym. Jest to najniżej wysunięta część Manhattanu obejmująca dystrykt finansowy i administracyjny Nowego Jorku. Przechadzając się tą dzielnicą, oprócz masy turystów, można spotkać dziesiątki biznesmenów biegających z teczkami od miejsca do miejsca, co tylko utwierdza w przekonaniu, że dzieją się tam naprawdę ważne rzeczy ;)
(SinSay total look)
Udając się na Dolny Manhattan, zahaczyliśmy o Little Italy oraz China Town, na które chyba nie sposób nie trafić podczas zwiedzania Manhattanu. W tych dzielnicach z pewnością można dobrze zjeść czy też obkupić się pamiątkami. Mnie osobiście zauroczył klimat tego miejsca- trochę niższa zabudowa i ciekawe "brzydko-ładne" zaułki :)
Times Square by night
Widok na Manhattan z Brooklynu.
Podczas naszej podróży odłożyłam "fotografię blogową" trochę na bok i skupiłam się na zdjęciach nieco bardziej turystycznych. Żeby było jasne- to, co widzicie w dzisiejszym wpisie, to oczywiście nie wszystko, co udało nam się zwiedzić. Nie każde miejsce udało się odpowiednio sfotografować, stąd też część zdjęć pozostanie tylko do naszego wglądu, by w przyszłości przywoływać cudowne wspomnienia :) Często najwygodniejszym narzędziem do fotografowania był mój iPhone, dlatego na pewno poświęcę jeden post właśnie zdjęciom z telefonu.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




