Lista blogów » Amour-15
Jestem kiepska jeśli chodzi o czytanie składów kosmetyków. To zupełnie nie moja bajka. Ale jeśli skład kosmetyku zawiera trzy nazwy to musi być wyjątkowy. Pomówimy dziś o naturalnym balsamie do ciała z masłem shea marki Nacomi.
Podsumowując: masełko mimo tego, że jest bardzo tłuste i zostawia taką tłustą powłokę stało się moim niezłym hitem. Spodobało mi się to jak działa zarówno na ciało, jak i na włosy. To idealny patent na wyjazd, kiedy chcemy ograniczyć ilość zabieranych kosmetyków. Ze względu na konsystencję produkt jest bardzo wydajny. Polecam każdemu kto ma suchą skórę, a balsamy z drogerii nie dają sobie rady. Warto wtedy sięgnąć po właśnie taki naturalny kosmetyk. Do dostania w różnych wersjach zapachowych.
Produkt otrzymałam jeszcze w maju na spotkaniu blogerek, ale powiem Wam, że dopiero niedawno zaczęłam go używać właśnie ze względu na małe opakowanie - zabrałam go ze sobą na wakacje. Przeglądnęłam jeszcze stronę Spafit i zastanawiam się nad całkowitym przejściem na naturalne kosmetyki, tylko nie wiem czy to nie za drogi biznes i co zrobię z moimi zapasami haha.. ;) Zwracacie uwagę na skład kosmetyków czy raczej kierujecie się opakowaniem?
NATURALNY BALSAM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA OD NACOMI
Zobacz oryginał śr., 16/09/2015 - 09:30Jestem kiepska jeśli chodzi o czytanie składów kosmetyków. To zupełnie nie moja bajka. Ale jeśli skład kosmetyku zawiera trzy nazwy to musi być wyjątkowy. Pomówimy dziś o naturalnym balsamie do ciała z masłem shea marki Nacomi.
Moja opinia:
Opakowanie: masło zamknięte jest w plastikowym(grubym, niewyginającym się), zgrabnym opakowaniu. Oprócz zakrętki jest jeszcze plastikowa osłonka. Jeśli chodzi o samą szatę graficzną to średnio przypadła mi do gustu, jednak na etykiecie znajdują się wszystkie potrzebne informacje.
Konsystencja: masło jest w formie stałej, po rozgrzaniu w dłoniach staje się bardziej płynne, idealne do rozsmarowania po ciele. Jest dość tłuste i taki właśnie zostawia film na ciele.
Skład: trzeba wspomnieć o składzie. Balsam zawiera olej z pestek winogron, masło shea, nie zawiera konserwantów, sztucznych barwników i barabenów. Dla mnie bomba!
Działanie: bardzo spodobało mi się to, co obiecuje producent - nawilża i odżywia skórę. Bardzo krótkie, ale treściwe obietnice, nie jak to często bywa - pierdyliard zapewnień. Masło jest faktycznie silnie nawilżające - najlepiej według mnie nakładać go na noc. Rano skóra jest niesamowicie gładka i miękka w dotyku! Dodatkowo zdarzyło mi się nałożyć masło na włosy - na całą noc. Po zmyciu szamponem i naturalnym wyschnięciu włosy były bardzo przyjemne w dotyku i błyszczące.
Zapach: bardzo ciężko mi zidentyfikować, ale należy do tych przyjemnych, troszkę intensywny przez co na pewno nie każdemu się przypodoba. Dość długo pozostaje wyczuwalny na skórze, podobnie na włosach.
Cena/dostępność: masełko o pojemności 100g dostaniemy za 16,56 na stronie Spafit. Myślę, że to bardzo przyzwoita cena za naturalny kosmetyk, który starcza na bardzo długo, do tego nadaje się i do ciała i do włosów.
Zapach: bardzo ciężko mi zidentyfikować, ale należy do tych przyjemnych, troszkę intensywny przez co na pewno nie każdemu się przypodoba. Dość długo pozostaje wyczuwalny na skórze, podobnie na włosach.
Cena/dostępność: masełko o pojemności 100g dostaniemy za 16,56 na stronie Spafit. Myślę, że to bardzo przyzwoita cena za naturalny kosmetyk, który starcza na bardzo długo, do tego nadaje się i do ciała i do włosów.
Podsumowując: masełko mimo tego, że jest bardzo tłuste i zostawia taką tłustą powłokę stało się moim niezłym hitem. Spodobało mi się to jak działa zarówno na ciało, jak i na włosy. To idealny patent na wyjazd, kiedy chcemy ograniczyć ilość zabieranych kosmetyków. Ze względu na konsystencję produkt jest bardzo wydajny. Polecam każdemu kto ma suchą skórę, a balsamy z drogerii nie dają sobie rady. Warto wtedy sięgnąć po właśnie taki naturalny kosmetyk. Do dostania w różnych wersjach zapachowych.
Produkt otrzymałam jeszcze w maju na spotkaniu blogerek, ale powiem Wam, że dopiero niedawno zaczęłam go używać właśnie ze względu na małe opakowanie - zabrałam go ze sobą na wakacje. Przeglądnęłam jeszcze stronę Spafit i zastanawiam się nad całkowitym przejściem na naturalne kosmetyki, tylko nie wiem czy to nie za drogi biznes i co zrobię z moimi zapasami haha.. ;) Zwracacie uwagę na skład kosmetyków czy raczej kierujecie się opakowaniem?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



