Nasz nowy przyjaciel
Zobacz oryginał śr., 28/12/2016 - 23:05W moim rodzinnym domu od zawsze był pies. Co prawda, cała odpowiedzialność za niego spoczywała na mamie, która zajmowała się karmieniem, sprzątaniem i wyprowadzaniem, ale był i od maleńkości mieliśmy zwierzątko. Dlatego nie wyobrażałam sobie, że będzie inaczej w przypadku Liwii.
Długo nie mogliśmy się jednak zdecydować na taki krok, wiedząc, że pies to olbrzymi obowiązek, a nie chwilowa zabawa. Przeprowadzaliśmy tysiące rozmów, miliony obrażań się( że jaa? nieee ;) ), przeglądania ofert sprzedaży psów, hodowli. Analizowaliśmy czy będzie psiakowi dobrze w naszym domu, czy w całym natłoku pracy i codziennych spraw, znajdziemy czas na to, by poświęcić się nowemu członkowi rodziny. I tak debatowaliśmy, rozważaliśmy… a mój mąż po prostu pewnego wieczoru z pracy wrócił z małą kulką :)
Poznajcie, oto panienka Bila – nasz nowy członek rodziny :) Ma 8 tygodni, jest małym dzidziolem, waży cały kilogram i sprawia, że nawet o 5 rano, (kiedy w normalnych warunkach powiedziałabym: Liwia, idź spać, jest noc), siedzimy, patrzymy się na ich zabawę i cieszymy, jak nienormalni.
Nasze szczęście #2 :) I dziewczyny dalej zostają w przewadze 3:1 ! Wooohooo!
Artykuł Nasz nowy przyjaciel pochodzi z serwisu kamperki.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






