Lista blogów » LStyle

Na Tropie Klasyki - Wszystkie odcienie czerni?

Zobacz oryginał

Witam,

   Od dłuższego czasu zastanawiam się nad pojęciem klasyki i ponadczasowości, tak w sztuce jak i w modzie i biżuterii. Na dobrą sprawę istnieje coś takiego jak "baza"- zbiór, czy też zestaw kolorów, form, fasonów który sprawdzi się de facto w każdej sytuacji, wystraczy dodać tylko modne aktualnie dodatki i już podkreślamy naszą znajomość trendów i wyglądamy "na czasie".
 
    I tu zaczyna się problem. W dziesiejszym świecie, gdzie tak naprawdę możemy zatracić się bez reszty w mnogości form, fasonów o kolorystyce już nie wspomnę, gdzie tak naprawdę każdy z nas kreuje "siebie" - podkreśla SWOJĄ postawę wobec świata, przystosowuje się lub buntuje przeciwko konwencji i modzie (co zresztą jest automatycznie wychwytywane jako "modne" - ale to już trochę inna bajka >:), czy jest jeszcze miejsce na prawdziwą klasykę? Czy przypadkiem nie przemielamy cały czas tej samej popkulturowej papki?

    A może inaczej - może to właśnie pewien niezmienny trzon trzyma całą tę popkulturową papkę w jakiej takiej całości, spaja i pozwala się interkulturowo porozumiewać?
 
   Poniekąd zadaję sobie pytanie jakie czynniki wpływają na pojęcie klasyki - szczególnie w modzie i biżuterii, co konktretnie sprawia, że dana rzecz jest "ponadczasowa"...
 
   Inauguruję zatem nowy cykl - Na Tropach Klasyki - gdzie postaram się podzielić moimi poszukiwaniami i przemyśleniami na temat ponadczasowości - nie tylko w aspekcie mody jako takiej, ale także pragnę odnieść się może do czegoś "głębiej" - kultury, sztuki, tradycji...

   W części I -  W krainie koloru - czerń i jej zastosowania

  Wiele mówi się o tym, że to Coco Chanel wprowadziła czerń na wybiegi i salony, że do dziś nie ma drugiej tak bardzo uniwersalnej rzeczy, którą każda kobieta, niezależnie od sylwetki, czy okazji może włożyć - "mała czarna".

   Gdybym miała wskazać jeden czynnik który tak bardzo rozpowszechnił tą właśnie formę, bez wachania wskazałabym na kolor czarny (aczkolowiek "mała", czyli forma sukienki - pokazująca więcej "ciała" będzie czynnikiem bardziej "kulturotwórczym").

    W czerni czujemy się dobrze, bezpiecznie. Czerń chowa, maskuje, nie zwraca uwagi (chyba że użyta z premedytacją do zwrócenia uwagi >:)). Każdy może nosić czerń i każdy będzie w niej wyglądał inaczej, zależy od pozostałych czynników - form i dodatków. Możemy wyrażać kolorem czarnym bardzo wiele, myślę że nawet podświadomie wybierając czerń przekazujemy otoczeniu pewne elementy - zależne od kręgu kulturowego.
 
   Nie zawsze czerń rodziła skojarzenia z chanelowską klasą i elegancją - w różnych kulturach i tradycjach czerń ma różne wymiary i zastosowanie.
 
   Wschodnie podejście do czerni jest różne - od podkreślenia doświadczenia i wieku (czarny pas - Japonia), bywa także kolorem życia - przez analogie do żyznych czarnoziemów, a także kolorem szczęścia.
 
   Każdy z nas wybierając się na pogrzeb bez wahania sięgnie po czarny ubiór by wyrazić w pełni swój żal.
 
   Począwszy od europejskich kręgów, gdzie głównie kościół dyktował normy czeń była postrzegana jako symbol żałoby i rozpaczy, ale także wyrzeczeń dla dóbr doczesnych i pokuty, ogólnie skojarzenia raczej mało eleganckie, jednakże do dziś dnia żywe.

   Ciekawostka - biżuteria "żałobna" - broszki i wisiory z np. ludzkimi włosami - symbol pamięci i chęć posiadania cząstki zmarłego i tego że "zawsze będzie on przy nas". Popularne w epoce wiktoriańskiej.

za%C5%82obne.jpg


   Dość już jednak o smutku i żałobach, aczkolwiek są one nieozerwalnymi aspektami naszego życia.

    Wróćmy w rodzime progi miejscowego folkloru elegancji i skupmy się na zarysowaniu (czy może raczej naszkicowaniu - wziąwszy pod uwagę ogrom informacji i rozwarzań) pewnego obrazu czerni jako koloru "ponadczasowego" i "ponadformalnego".

    Czerń jako kolor achromatyczny będzie zawsze "grał" z każdym innym kolorem.  Zestawienie kolorów achromatycznych - biały + czarny zawsze będzie wyglądało dobrze - zarówno ze względu na swoją postać, lecz także właśnie ze względu na swoją symbolikę.

    Mam wrażenie, że podświadomie odbieramy to zestawienie jako rodzaj zarówo dopełnienia jak i kontrastu.
 
   Dopełnienie - "dobro i zło", światło i mrok", "dzień i noc" tworzą niezrozerwalną całość - harmonijną i prostą, a zarazem skontrastowaną - zestwaiona na przeciwko siebie -  opisującą nasze życie na tym najbardziej podstawowym poziomie, jednocześnie dając pole do zastanowienia się i refleksji. 
 
   Dziś czerń może kojarzyć się z luksusem, elegancją - nie ma przyjęcia czy balu bez czarnych garniturów, farków czy smokingów, bez małych czarnych lub długich balowych sukien (mam wrażenie że też najczęściej w odcieniach czerni), padają także skojarzenia z dostojnością, władzą, bogactwem, czy wykorzystywaniem atutów seksualnych. zestwaienie to jest też trochę zimne, nieprzystepne. Linia na pograniczu styku dwóch barw - czerni i bieli -  jest ostra - tnie przestrzeń i formę.

   
3gwazdy.jpg


   Równocześnie czerń uwypukla każdy inny kolor - sznur pereł na jednolicie czarnej sylwetce zystka na wyrazistości, twarz i dłonie na ekspresji.

  Warto wspomnieć, że czerń to nie tylko płaska jednowymiarowa powierzchnia - to swoista zabawa temperaturą i odcieniem, a przede wszystkim strukturą - czerń może być masywna, ciężka, twożyć efekt "czarnej dziury", może być połyskująca, zimna, ale także aksamitna lub zamszowa.
  
   Czasem wystarczy zestawienie np. kilku rodzajów czerni - w jednej sylwetce, lub na jednej płaszczyźnie, by uzyskać ciekawy, mocny efekt kontrastu i zabawy formą.


portrety.jpg


   Ciekawym czynnikiem może być także damska odsłona garnituru, czy ogólnie elementów męskich do ubioru damskiego. Styl " na chłopczycę" bardzo dobrze sprawdza się w przypadku zestawień czerni i bieli, zawsze wygląda ekscentrycznie i awangardowo. Zapoczątkowany plus minus przez George Sand, poprzez nieśmiertelną Coco - renesans miał w latach 20 XX wieku, kiedy to nie tylko strój czerpał z mody męskiej ale też chętnie widziano "chłopięcą" sylwetkę jako rodzaj estetycznego uzupełnienia.
    
   Z perspektywy kobiecej chodziło o rodzaj postawy feminisycznej, przeciwstawienie się oscentacyjnej kobiecości (gorsety won!), o roli kobiety w społeczeństwie. Nie tylko w stroju zresztą, ale także stylem życia kobiety pokazywały, że mogą być i są niezależne i atrakcyjne.


flapper.jpg


 Z perspektywy czasu patrząc, stroje te wydają się nam dziś bardzo kobiece, co (jak obrazuje ostatni z wyżej ukazanych obrazków) kiedyś było kwintesencją buntu i ekscentryczności.
  Potem konsekwentna ewolucja w kierunku wygody - damskie spodnie o niebanalnej linii podkreślające kobiecą sylwetkę.


chlopczyca.jpg


marlena.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.