Na Tropie Klasyki - Wszystkie odcienie czerni?
Zobacz oryginał pt., 08/08/2014 - 12:21Witam,
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad pojęciem klasyki i ponadczasowości, tak w sztuce jak i w modzie i biżuterii. Na dobrą sprawę istnieje coś takiego jak "baza"- zbiór, czy też zestaw kolorów, form, fasonów który sprawdzi się de facto w każdej sytuacji, wystraczy dodać tylko modne aktualnie dodatki i już podkreślamy naszą znajomość trendów i wyglądamy "na czasie".
I tu zaczyna się problem. W dziesiejszym świecie, gdzie tak naprawdę możemy zatracić się bez reszty w mnogości form, fasonów o kolorystyce już nie wspomnę, gdzie tak naprawdę każdy z nas kreuje "siebie" - podkreśla SWOJĄ postawę wobec świata, przystosowuje się lub buntuje przeciwko konwencji i modzie (co zresztą jest automatycznie wychwytywane jako "modne" - ale to już trochę inna bajka >:), czy jest jeszcze miejsce na prawdziwą klasykę? Czy przypadkiem nie przemielamy cały czas tej samej popkulturowej papki?
A może inaczej - może to właśnie pewien niezmienny trzon trzyma całą tę popkulturową papkę w jakiej takiej całości, spaja i pozwala się interkulturowo porozumiewać?
Poniekąd zadaję sobie pytanie jakie czynniki wpływają na pojęcie klasyki - szczególnie w modzie i biżuterii, co konktretnie sprawia, że dana rzecz jest "ponadczasowa"...
Inauguruję zatem nowy cykl - Na Tropach Klasyki - gdzie postaram się podzielić moimi poszukiwaniami i przemyśleniami na temat ponadczasowości - nie tylko w aspekcie mody jako takiej, ale także pragnę odnieść się może do czegoś "głębiej" - kultury, sztuki, tradycji...
W części I - W krainie koloru - czerń i jej zastosowania
W czerni czujemy się dobrze, bezpiecznie. Czerń chowa, maskuje, nie zwraca uwagi (chyba że użyta z premedytacją do zwrócenia uwagi >:)). Każdy może nosić czerń i każdy będzie w niej wyglądał inaczej, zależy od pozostałych czynników - form i dodatków. Możemy wyrażać kolorem czarnym bardzo wiele, myślę że nawet podświadomie wybierając czerń przekazujemy otoczeniu pewne elementy - zależne od kręgu kulturowego.
Nie zawsze czerń rodziła skojarzenia z chanelowską klasą i elegancją - w różnych kulturach i tradycjach czerń ma różne wymiary i zastosowanie.
Wschodnie podejście do czerni jest różne - od podkreślenia doświadczenia i wieku (czarny pas - Japonia), bywa także kolorem życia - przez analogie do żyznych czarnoziemów, a także kolorem szczęścia.
Każdy z nas wybierając się na pogrzeb bez wahania sięgnie po czarny ubiór by wyrazić w pełni swój żal.
Począwszy od europejskich kręgów, gdzie głównie kościół dyktował normy czeń była postrzegana jako symbol żałoby i rozpaczy, ale także wyrzeczeń dla dóbr doczesnych i pokuty, ogólnie skojarzenia raczej mało eleganckie, jednakże do dziś dnia żywe.
Ciekawostka - biżuteria "żałobna" - broszki i wisiory z np. ludzkimi włosami - symbol pamięci i chęć posiadania cząstki zmarłego i tego że "zawsze będzie on przy nas". Popularne w epoce wiktoriańskiej.
Wróćmy w rodzime progi miejscowego folkloru elegancji i skupmy się na zarysowaniu (czy może raczej naszkicowaniu - wziąwszy pod uwagę ogrom informacji i rozwarzań) pewnego obrazu czerni jako koloru "ponadczasowego" i "ponadformalnego".
Czerń jako kolor achromatyczny będzie zawsze "grał" z każdym innym kolorem. Zestawienie kolorów achromatycznych - biały + czarny zawsze będzie wyglądało dobrze - zarówno ze względu na swoją postać, lecz także właśnie ze względu na swoją symbolikę.
Mam wrażenie, że podświadomie odbieramy to zestawienie jako rodzaj zarówo dopełnienia jak i kontrastu.
Dopełnienie - "dobro i zło", światło i mrok", "dzień i noc" tworzą niezrozerwalną całość - harmonijną i prostą, a zarazem skontrastowaną - zestwaiona na przeciwko siebie - opisującą nasze życie na tym najbardziej podstawowym poziomie, jednocześnie dając pole do zastanowienia się i refleksji.
Dziś czerń może kojarzyć się z luksusem, elegancją - nie ma przyjęcia czy balu bez czarnych garniturów, farków czy smokingów, bez małych czarnych lub długich balowych sukien (mam wrażenie że też najczęściej w odcieniach czerni), padają także skojarzenia z dostojnością, władzą, bogactwem, czy wykorzystywaniem atutów seksualnych. zestwaienie to jest też trochę zimne, nieprzystepne. Linia na pograniczu styku dwóch barw - czerni i bieli - jest ostra - tnie przestrzeń i formę.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









