The Mother of Pearl, handcrafted by God.
Zobacz oryginał czw., 20/02/2014 - 21:05








***
Noc przestała być moją ulubioną porą. Nawiedzają mnie sny o rozległych perłowych przestrzeniach mieniących się w słońcu. Budzę się, na rzęsach mam gwiazdy, a na paznokciach księżycową poświatę, która blednie jak tylko wstanie dzień. Odtwarzam ją zanurzając palce w sercu muszli.
Nie patrzę długo w lustro, staram się w wyobraźni chwytać obrazy ze snów jak motyle w sieć, przetwarzać je i przenosić na warunki w których będą mogły istnieć w pełni w rzeczywistym świecie. Jestem dziennym stworzeniem, światłolubnym, które nocą ogarnia niepohamowana melancholia. I mimo że w ostatnich dniach otaczam się srebrzystością, z Panią Luną nie rozumiemy się już tak dobrze jak kiedyś.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



