Lista blogów » Dominika Herrmann - blog modowy
Morze, zawsze morze!
Zobacz oryginał czw., 07/04/2016 - 23:59Co robi dziecko morza po stosunkowo długiej nieobecności w domu? Biegnie na plażę, a jakże! Nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła... Mimo, że góry cały czas chodzą mi po głowie (i będą chodzić jeszcze bardzo, bardzo długo, o ile nie zawsze...), to mój dom jest tam, gdzie jest woda. Mogę być wszędzie, w końcu uwielbiam jeździć, wyjeżdżać, być gdzieś indziej, ale zawsze będę wracać nad to moje morze. Być może to właśnie przez to morze najtrudniejsze powroty są bardziej znośne... I to ten widok właśnie sprawia, że każde rozdarcie mniej boli. A okazuje się, że można być rozdartym na zaskakująco wiele kawałków! Dawno temu, kiedy skończyłam liceum i wróciłam z Gliwic, byłam pewna, że serce mi pęknie i już nigdy nie będę w pełni szczęśliwa. Chciałam być i tu i tam. Tak samo mocno. W tym roku minie dziesięć lat. Faktycznie wtedy coś pękło, ale dowiedziałam się, że to nie jest koniec świata. Tęsknię, mam masę fantastycznych wspomnień, brakuje mi ludzi i miejsc. Nie ma tygodnia, żeby jakaś moja myśl się tam nie zabłąkała. Uwielbiam to miejsce i wiem, że to się nigdy nie zmieni. Zostawiłam tam spory kawałek serca. Kiedy tam jestem, jestem szczęśliwa. Niestety jeżdżę tam stanowczo za rzadko, mam wielką nadzieję, że to się kiedyś zmieni... Teraz pojawiły się góry. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przyszłą zimę również spędzę w Szklarskiej. W tym roku mnie oczarowała. Wiem, że to jeszcze nie jest miłość, ale nie da się ukryć, że zauroczenie jest silne. Przez to, że było naprawdę pięknie, przez to, że działo się dużo a ludzie byli świetni, dałam się oswoić szybciej i mocniej niż w normalnych warunkach. Te siedem tygodni było intensywne jak koncentrat.Wydaje mi się, że to wszystko było ze mną od zawsze. Wyjątkowo ciężko było mi to wszystko zostawić, a powrót dał mi konkretnie w kość. Pokochałam góry. Zamykam oczy i je widzę. Można? Można. Serce jest pojemne. Zaskakująco pojemne!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















