Lista blogów » Dominika Herrmann - blog modowy

Morska piana.

Zobacz oryginał

IMG_1558.JPG


Nie będę się dziś zachwycać własnymi szmatami. Nie będę się ekscytować leginsami, które kupiłam chyba we wrześniu i nie miałam jakoś okazji ich założyć. W ogóle nie zamieram być hura optymistyczna. Bo nie. Boli mnie brzuch. A to zło w najczystszej postaci. Z lekkim przerażeniem stwierdzę też, że za dwa tygodnie Święta. Czemu tak? To bardzo mało czasu na wszystko, co sobie zaplanowałam. I nie mówię o sprzątaniu, myciu okien itp. Nie jestem psychopatką, nie myję okien przy minusowych temperaturach. Żadna ze mnie perfekcyjna pani domu. Nie będę przecież się rozpisywać o sprzątaniu! To mało czasu na kupienie prezentów, na zaplanowaną wycieczkę, na wszystko. Specyfika czasu jest niesamowita. Im bliżej, tym szybciej leci. Kiedy mierzy się go w miesiącach leci sobie tak równiutko, leniwie, dzień po dniu. Jednak, kiedy zostaje mniej niż te 30 dni, zaczyna się gonitwa. Istny bieg z przeszkodami. Zawsze coś wyskakuje. Może wszystko wygląda inaczej, jak się nie pracuje? Nie wiem. Ja widzę to właśnie tak. O tym, że czas pędzi mówi mi też futro, które mam na sobie. Rękawiczki, ciepłe buty. Śnieg, który leży gdzieniegdzie. Mało go, ale dziw, że w ogóle jest przy tym wietrze. Jeszcze przed chwilą biegałam bez kurtki. Kiedy byłam mała, czas ciągnął mi się okrutnie. Od września do początku wakacji były całe lata świetlne. Miesiące były wtedy takie długie (oczywiście poza lipcem i sierpniem, ale te teraz i tak są krótsze...). Miałam jednak mówić o kolorach. Nie wiem czemu zahaczyłam po drodze o te wszystkie bzdetne rzeczy. Tak to właśnie wygląda, jak tu siadam o tej porze. Wyrzucam z siebie dziwne rzeczy, bez zastanowienia, plotę bzdury. Wrócę do tych nieszczęsnych kolorów później. Dziś już wyczerpałam limit słów. Swoją drogą, czy Wam moja dzisiejsza kolorystyka kojarzy się z morska pianą? Taka luźna myśl wieczorową porą...


IMG_1553.JPG


IMG_1539.JPG

IMG_1541.JPG


IMG_1557.JPG


IMG_1552.JPG

IMG_1542.JPG



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.