The mood is set.
Zobacz oryginał ndz., 16/09/2012 - 00:20Gdyby moja szafa umiała mówić pewnie przypomniała by mi o wielu sytuacjach, o których wolałabym nie pamiętać. Moje ubrania nie są drogocenne. Nie jestem również do nich szalenie przywiązana. Ale są one trochę jak dziennik mojego życia, który zdradza tejemnice osobowości. To jak wyglądam często odzwierciedla moje samopoczucie. Moja garderoba zmieniała się pod wpływem poznawanych przeze mnie osób. Wiele rzeczy kojarzy mi się z konkretnymi ludźmi. Niektóre części garderoby na zawsze pozostaną nieodłączną częścią wspomnień pewnych sytuacji. Jest sukienka, którą już zawsze będę kojarzyć z osiemnastką przyjaciółki, kozaki, których nie lubię z powodu osoby o jakiej mi przypominają i kolczyki serduszka, w których tańczyłam na studniówce. Czasem, ubierając niektóre rzeczy zastanawiam się przez chwilę, czy zakładam ciuch czy wspomnienia. Pewnie jakiś psychoanalityk wiele by się o mnie dowiedział, gdyby pogrzebał w mojej szafie. Nowy ciuch, nowy nastrój. Czasem wydaję mi się, że zmieniałam styl gdy byłam już zmęczona tym co mnie otaczało i chciałam poczuć coś innego. I nie wiem czy wychodząc do sklepu poszukuję nowych szpilek czy nowej znajomości, która mogłaby sie dzięki nim nawiązać.
Stylizacja zdominowana przez jeden kolor. Ale szarość (w moim przypadku) nie ma nic wspólnego z kiepskim nastrojem (; Zauważyłam, że liczba rzeczy, które ze sobą noszę wzrasta wprost proporcjonalnie do wielkości torby. Myślę, że ktoś powinien ułożyć na to wzór ;)
sweter- sh
spodnie- Zara
torba- H&M
bluzka- Vero Moda
berecik- Mango
kolczyki- H&M
chusta- Reserved

Napisała: Marsi.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



