Money makes a man and that's a crime.
Zobacz oryginał czw., 10/10/2013 - 14:12Dorastałam na przełomie wieków. Sama czasem się dziwię, że otoczenie potrafi tak szybko się zmieniać. Z perspektywy niedługiego czasu widzę, że nie miałam prawa przeżyć. W lokalach palono papierosy, drzwi nie były automatycznie zamykane, nikt nie segregował śmieci a podwórka były w otoczeniu bloków. Bawiliśmy się tam od rana do wieczora. Nie czuję się staro i nie uważam, że wiele w życiu przeżyłam ale zdążyli już na miejscu tego podwórka wybudować parking -ponoć było niebezpieczne bo teraz dzieci muszą się bawić w specjalnie przeznaczonych do tego celu, otoczonych kolorowym płotkiem, zagajnikach w parku. Samochodów było zdecydowanie mniej a boczne poduszki powietrzne nie były brane pod uwagę. Do szkoły do pierwszej klasy chodziło się samemu na piechotę. I jakimś cudem nikt mnie nie porwał. Szaleliśmy na rowerach ale gdyby jakiś dzieciak jechał w kasku, to pewnie wezwali by go z rodzicami do dziecięcego psychologa. Chociaż ich wtedy prawie też nie było a nikt z nas nie miał stwierdzonej dysleksji czy ADHD. I jakimś cudem zdaliśmy matury. Nadwaga była rzadkością, w szkołach nie było sklepików z wysokokaloryczną przynętą w ładnych opakowaniach. Jedliśmy rzeczy, które uznawane są za śmiertelnie groźne, bo przecież nadmiar mleka, białe pieczywo i fruktoza szkodzi. Mało kto miał telefon komórkowy więc wpadało się bez zapowiedzi. Telewizory nie były tak szałowe przez co przeważała opinia, że rzeczywistość jest bardziej kolorowa niż fikcja. W sałatkach łączyliśmy pomidora z ogórkiem a do herbaty wrzucali nam cytrynę. Jak widać, cudem wielokroć ocalona mogę dziś uznać, że da się przeżyć bez rozpisanego grafiku na cały dzień i czuć się spełnionym.
Koniec rozkmin! Czas na stylówkę, Szczecin pozuje.
Na zdjęciach: Marsi
Napisała: Marsi
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













