Lista blogów » Vintage Wardrobe

Moje zbulwersowanie...

Zobacz oryginał

Wkurzyłam się. Drogi fatalne. O naszej wiosce nadal nikt nie pamięta.
W ubiegłym tygodniu wybrałam się na samotne łowy. Traf chciał, że zajrzałam do jednego z droższych lumpków. Były cudne skórzane, granatowe buty na obcasie. Nawet nie spojrzałam na rozmiar, bo najpierw rzuciła mi się w oczy cena: 90 zł. Pierwsza myśl - drogo.
Nie wzięłam ich, tym bardziej, że był koniec tygodnia, a w weekendy ów lump ma - uwaga - 20% zniżki. Panie mnie tam już chyba znają, bo ja się objawiam prawie tylko w soboty, wiadomo, jak mogę odsprzedać w dobrej cenie coś, co było w niebotycznej cenie wyjściowej... U nas jest tak, że cena zawsze odzwierciedla cenę wyjściową. Może ktoś kiedyś rozgryzie moją regułę :)
W sobotę spadł u nas śnieg straszny. Już w piątek wieczorem padało tak, że wyjazd z domu był szaleństwem, a w sobotę po tym wszystkim, kiedy jeszcze pługi przestały jeździć (taki miały kaprys), to w ogóle graniczyło z debilizmem. Ja się uparłam, Adam odśnieżał auto, odśnieżał wyjazd - 40 minut.
Oczywiście na otwarcie nie zdążyliśmy, nie mieliśmy szans.
Załamana chodziłam po tym ciucholandzie. Smutno mi było, że się spóźniłam  po te buty (jaka ja głupia byłam, że jednak ich za te 90 zł nie wzięłam, to w końcu nie jest dużo pieniędzy), a do tego był cudnej urody sweterek nietoperz, neonowy żółto-zielony ze srebrnymi guzikami, ale po 40 zł w tygodniu, więc jak odjęłam -20%, to zaczynało być sensownie.
Wybrałam za to coś innego, też fajnego, i też jest już dostępne od niedzieli w sklepie - welurowa koszula fioletowa i koszula w ptaki.
Nawet zapytałam panie przy kasie, czy te buty już im zeszły - one oczywiście potakiwały z litościa w oczach. Myślałam, że im mnie żal.... Głupia jestem.
Dzisiaj przypadkiem przechodziłam znowu koło tego lumpa i sobie pomyślałam: eeee....zajrzę.
Wchodzę, a tam i granatowe buty, i neonowy sweterek. Wy pindy wstrętne!!!! Tak, pomyślałam nawet jeszcze gorzej...  Innych rzeczy ukrytych na czas sobotni nie zauważyłam, bo tylko na tych dwóch mi zależało, a pewnie było ich więcej.
Zrazili mnie do siebie maxymalnie.
Nie sądziłam, że ktoś jeszcze może się posuwać do takich praktyk.
Już nie wspominając o tym, że nigdy nie mają taniej, niż te 20%, chyba że na dziale obok, ale tam jest kiepsko i na wagę.
Musiałam się wyżalić. I te buty mi przeszły w okamgnieniu. Mam te panie w dupie.
Mam  ten lumpeks w dupie (no chyba, że jak będę przejeżdżała koło niego w sobotę, to mi przejdzie).
Dzisiaj za to, zupełnie gdzie indziej, złowiłam torbę na zakupy. Piękna.......... z kogucikiem, dziergana. Portugalska, ale to chyba nie robi nikomu różnicy. Taka wiosenna.... więc może do wiosny musi poczekać....

P1120340.JPG


P1120341.JPG


P1120342.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.