Moje lata 50 - polka dots i cygaretki
Zobacz oryginał pon., 28/08/2017 - 07:05Serdecznie dziękuję za przesympatyczne komentarze do mojego ostatniego posta ze zmurszałą przekornie Lumpolą :) Dziś poważne wyzwanie, z tych śmiertelnie trudnych, czyli cygaretki, w których siebie nie cierpię, ale obiecałam Margot, której sylwetką się inspirowałam TU :)
Trochę o stylizacji
Zupełnie inne zdjęcia czekały już w kolejce, choćby ostatni z szlafroczków. Postanowiłam jednak to, co najbardziej bolesne szybko wygonić, przegonić i mieć za sobą. Kolorowo zainspirowała mnie Victoria Beckham swoim zestawem kobaltowej spódnicy z musztardowo-złotą bluzką, natomiast kompozycyjnie i klimatycznie Margot postem, który powyżej przywołałam. Cygaretki bardzo mi się podobają, natomiast nie znoszę ich na sobie. Przy moich mocnych kitach i bryczesach wyglądają fatalnie. Zrobiłam więc chyba z tysiąc zdjęć, żeby wybrać znośne ujęcia i żeby Was nie bolało tak jak mnie, więc jak będziecie zaprzeczać to ja swoje i tak wiem! :) Z pozostałymi zdobycznymi cygaretkami wpadłam na inny pomysł, ale to tajemnica :)) Mamy więc te fatalne dla mnie spodnie, za to piękne kolorem i krojem, bo kobaltowo-czarne, dwudzielne w pionie. Do nich, nawiązując do klimatu lat 50, założyłam niezwykle obszerną, marszczoną zakładkami, z bufiastymi rękawami bluzkę, beżową w czarne grochy. Bluzka jest tak obszerna, że zmieniła proporcje mojej sylwetki, w której normalnie góra jest rozmiar mniejsza od dołu. Polka dots są bardzo w trendach, ale też bardzo popularne ostatnio na blogach. Mimo, że jestem na szarym końcu, nie zamierzam rezygnować z pokazania mojej wersji :) W jakimś momencie pojawił się nawet pomysł dwukropka jak u Reni, czy Margot, ale piękna spódnica Gary Weber po wypraniu nieziemsko się elektryzuje, więc zostały mi niestety tylko cygaretki. Wracając do stylizacji, żeby wydłużyć te moje nogi, ubrałam najwyższe czarne lakierowane szpile, jakie mam, jednak bez oczekiwanego efektu :( Zresztą lewy but mam trochę luźny, bo stopa o numer mniejsza, chyba tatuś się deczko spieszył i mnie gdzieniegdzie nie dorobił ;) Ponieważ w szpilkach pojawia się czerwony element platformy, nawiązałam do niego goździkiem przypiętym do bluzki. Słyszałam, że goździki wracają do łask albo nawet są trendy, jak wiele nostalgii po PRL-u. Do tego czarna lakierowana duża podłużna kopertówka ze złotym zamknięciem, bo zaczynają być modne torebki dłuuugie i już więcej nie chcę o tym mówić, chcę to już mieć za sobą ;) Acha! Zagościł na zdjęciach drewniany podest, żeby szpilki nie tonęły mi tak w trawie i nie grzęzły w ziemi, i żebym nie musiała się tak wieszać, jak Tarzan na tych gałęziach wszelakich. To taki mój mini wybieg, jak dla koni czy słoni ;) Ten podest to też sugestia Margot, w ramach konstruktywnej krytyki na priv :) Dzisiaj ma dziewczynka znów sporo udziału czy zasług w tym poście. W takich sytuacjach postanowiłam, i tu ma miejsce żart, że to ja spijam śmietankę, w efekcie czego nadal grubnę, a do Margot przekierowuję ewentualne baty, ona sobie z nimi lepiej radzi po prostu :)
Today I'm wearing everything from second-hand shops.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















