Moja wieczorna rutyna na przestrzeni lat wygląda niemalże tak samo, czasami zmieniają się tylko produkty. Czasami chwilę potrwa zanim zorientuję się które kosmetyki sprawdzą się na noc, a których lepiej unikać. Cały wieczorny rytuał pielęgnacyjny jest dla mnie niesamowicie ważny, dziś pokażę Wam wersję rozbudowaną!
Co mam na myśli mówiąc wersję rozbudowaną wieczornej pielęgnacji? Otóż każdego wieczora używam kremu itp. ale maseczkę już np. nakładam raz w tygodniu. Dziś właśnie taką wieczorną rutynę Wam opiszę. Ciekawa jestem jakie Waszym zdaniem kosmetyki sprawdzą się w wieczornej pielęgnacji. Zapraszam do dalszej części wpisu.
Wieczór kojarzy mi się przede wszystkim z dokładnym oczyszczeniem skóry. Wieczorną rutynę rozpoczynam od
płynu micelarnego Soraya. Ma ogromną pojemność i wychodzi bardzo korzystnie cenowo. Idealnie oczyszcza zarówno makijaż twarzy jak i oczu. Następnie udaję się do łazienki i myję buzię moim ulubionym produktem który na pewno już nie raz tu widziałyście czyli
Ziaja Oczysczanie Liscie Manuka normalizujący żel oczyszczający. To mój bezapelacyjny hit i raczej nie zamierzam go wymieniać na nic innego.

Następnie sięgam po peeling. Jakiś czas temu pisałam Wam o moich ulubionych peelingach do twarzy, był wśród nich
Tołpa Dermo Face Sebio delikatny peeling enzymatyczny. Tę czynność wykonuję średnio co 4-5 dni, czasami raz w tygodniu. Bardzo lubię zapach tego peelingu i oczywiście świetne działanie. Po peelingu lub czasami i bez niego ale w tej kolejności sięgam po maseczkę. Na zdjęciu
bąbelkowa maseczka z Bielenda ale sięgam po różne, nie mam swojej jednej ulubionej. Wybieram taką na jaką w danej chwili czuję zapotrzebowanie :) Zazwyczaj są to te odżywcze lub oczyszczające.

Kiedy ściągnę maseczkę bądź pozbędę się jej nadmiaru sięgam po tonik. Ostatnio polubiłam się z nowością od
Garnier Bio tonik do twarzy. Lubię toniki w opakowaniu z atomizerem znacznie ułatwiają mi aplikację. Czekam aż tonik się wchłonie, uwielbiam wręcz to uczucie! Na koniec nakładam krem na noc. Obecnie używam również
Ziaja Liście Manuka krem na noc. Lubię go, może nie jest najlepszy ale sprawuje się na tyle dobrze, że często do niego wracam.
Jaka jest Wasza wieczorna rutyna? Podzielcie się swoim ulubionym kremem na noc, chętnie wypróbuję czegoś nowego!