Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
Moja subiektywna lista rzeczy ponadczasowych, w które warto zainwestować/poszukiwać w SH.
Zobacz oryginał śr., 18/03/2015 - 12:07Zawsze kiedy ktoś porusza temat wyprzedaży letnich bądź zimowych oraz towarzyszącej im całej szalonej otoczki, morał jest jeden. Na wyprzedaży inwestujmy w rzeczy klasyczne, które wykorzystamy w tym roku i kilku kolejnych (aż to zdarcia materiału), a sezonowe trendy starajmy się omijać szerokim łukiem. Trudno się z tym nie zgodzić, rada to najprawdziwsza i co sezon aktualna.
Jednak czy to właśnie moment wyprzedaży jest tym najwłaściwszym na poszukiwanie klasyków? Czy może jest jeszcze jedno miejsce gdzie wprost roi się od ponadczasowych ubrań, a ceny są jeszcze niższe? Miejsce, gdzie co tydzień możemy dorwać coś godnego uwagi za niewielkie pieniążki, a nie musimy czekać do stycznia czy lipca na otwarcie sezonu wyprzedażowego. Oczywiście, że takie miejsce to nie tylko wytwór mojej wyobraźni, ono istnieje, co więcej jest w każdym małym, dużym i wielkim mieście. A przecież nie każda z nas mieszka w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu czy Wrocławiu i nie każda z nas znajdzie czas na wyjazd do dużej galerii handlowej w trakcie trwania wyprzedaży.
Dobra, wszyscy już wiemy, ze chodzi o lumpeksy, bo w sumie to o czym jak nie o tym miałabym się tutaj produkować. Przecież one są kopalnią klasycznych rzeczy, a w przeciwieństwie do chwilowych ubrań zajmujących topowe miejsca w modzie, można je dostać przez cały tydzień, nie tylko w te najdroższe dni.
Oto moja lista ubrań i dodatków, które upolowałam w SH, nawet kilka lat temu a świetnie mi służą i ciągle są w modzie.
1. Beżowy trencz - klasyczny krój do kolana, taliowany, dwurzędowy. Możecie go zobaczyć TU. Kupiłam go za 24 zł. Do tej pory na lumpeksowych wieszakach widywałam mnóstwo takich płaszczy, w przeróżnych odcieniach i fasonach. Jeżeli nie pasuje Ci beż, poszukaj czarnego bądź szarego, są one tak popularne, że przy intensywnych poszukiwaniach w ciągu dwóch-trzech tygodni trafisz na ten wymarzony. Mi się udało dorwać jeszcze taki w kolorze baby blue i jak tylko zrobi się jeszcze trochę cieplej, z pewnością pokażę go na blogu.
2. Biała koszula - dopasowana bądź oversize. Jest to taka rzecz po którą warto pofatygować się w pierwszy dzień, dlatego, że jest lekka i nie będzie kosztować więcej niż 10-12 zł. Niestety jest to też taki typ rzeczy, który trzeba dokładnie oglądać, by przypadkiem w domu nie odkryć obleśnych, żółtych plam pod pachami. Moje lumpeksowe koszule możecie zobaczyć: TU, TU czy TU.
3. Klasyczne czarne bądź cieliste szpilki. O ile nie przeszkadza Wam chodzenie w używanych butach. Jednak same porównajcie - albo kupimy takie ze skóry, wygodne, mięciutkie za dwie dyszki, z jednym mankamentem - ktoś je już nosił, bądź plastikowe, często nie wygodne za co najmniej 80 zł. Wybór należy do Was. Po skórzane, solidne buty w bardzo dobrym stanie również sugerowałabym udać się w pierwsze dni. Moje możecie zobaczyć chociażby TU i całą kolekcję TU.
4. Klasyczny, wełniany płaszcz w Waszym ulubionym kolorze. Wełna jest kosmicznie droga, a sieciówki i tak przeważnie proponują nam co najwyżej rzeczy z jej domieszką. Ja mój ulubiony płaszcz o ten, kupiłam w lumpie za 30 zł.
5. Skórzane dodatki - paski i torebki. Paski w zasadzie kupuję tylko w lumpach. Mój największy skarb to klasyk Moschino, o ten.
6. Sportowe buty znanych marek: Converse, Vans, Adidas, Nike, New Balance, Timberland. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Dużym plusem w przypadku takich butów jest fakt, że można je łatwo odświeżyć - wystarczy wrzucić do pralki i mamy nówki funkiel! Chociażby tak jak te.
7. Dopasowany żakiet. Najpopularniejsze są czarne i takie też najłatwiej wyszperać. Mi udało się upolować w ostatni dzień biały z tego posta.
8. Bluzka bądź t-shirt w biało-granatowe paski. Ja mam aż trzy, wszystkie pochodzą oczywiście ze szmateksu, są wyśmienitej jakości i wprost je uwielbiam. A jak wszyscy wiemy, styl marynarski powraca każdego lata ;) Jedną z moich bluzek pokazuję dzisiaj.
Do tej listy można by z pewnością dodać jeszcze kilkanaście pozycji, jak chociażby jedwabne chustki, wełniane swetry, skórzane botki i kozaki, dopasowane jeansy (jeszcze 5 lat temu rurki były prawdziwym rarytasem w SH, obecnie jest ich mnóstwo od wyboru do koloru), klasyczne Levis'y (chociażby po to aby przerobić ja na super krótkie shorty) czy puchowe kurtki i płaszcze.
Zdecydowanie polecam w ten sposób kompletować klasyki w swojej szafie, zarówno ze względów oszczędnościowych jak i jakościowych. A teraz kilka zdjęć.
Spodnie ciążowe outlet H&M 10 zł
Żakiet SH 10 zł
Bluzka Asos SH 3 zł
Naszyjnik SH 5 zł
Buty Stradivarius outlet 80 zł (drugi raz bym ich nie kupiła, bo czuję, że szybko odejdą z tego świata).
P.S. W chwili obecnej dobiłam już do 70 kg. W lustrze tego nie dostrzegam, ale zdjęcia jak zawsze weryfikują rzeczywistość. Nadal brakuje mi 2 kg do mojego wagowego rekordu, ale chyba go przekroczę ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



