Lista blogów » Kamperki.com - lifestyle, moda, uroda, parenting, kulinaria

Moja córka kocha róż, a co!

Zobacz oryginał

Jeszcze kiedy chodziłam z ciążowym brzuchem wiedziałam, że różu w garderobie mojej córy będzie jak najmniej. To nie to, że go nie lubię, bo sama mam coś w tym odcieniu na każdym kroku. Lubię go w umiarkowanych ilościach i w wyjątkowych odcieniach, o może tak będzie lepiej. Po trzech latach życia z inną babeczką pod dachem wiem, że zupełnie nieistotne zaczyna być to, co ja myślę na temat kolorów. W naszym domu zaczął królować róż.

Moja córka kocha różowy. Momentami ona po prostu jest różowa. Cała. Od stóp do głów.  Pink muszą być majtki, pink koszulka i pink konik. Nawet jeżeli je lody, to właśnie w tym kolorze. Przyszedł do nas takie etap w życiu, że uwielbienie nie maleje tylko z dnia na dzień wzrasta. A w dzisiejszych czasach przyszła moda na mało kolorowe dzieciństwo, wyłącznie jasne ubranka i drewniane zabawki i szaro bure zdjęcia. A dzieci tego nie chcą. One chcą koloru, chcą zabawek w przeróżnych barwach, nawet tych zwykłych plastikowych lalek, po których bolą oczy. Moja córka wpadając do sklepu z ubraniami nie leci do wieszaka z białymi koszulkami, leci do tych rażących, kolorowych, do różowego, zielonego i żółtego. Ona tego chce. I ja jej tego nie zabronię.

Nie lubię przesady, nie lubię tiulu od stóp do głów, ale czasem każda z nas chce być księżniczką, chociaż w serce drzemie łobuz. To jest piękne, to jest esencja dzieciństwa. Dzisiaj jest różową księżniczką w tiulu, a jutro może się okazać, że będę kupować koszulę w kratę i prowadzić za rękę małą kowbojkę. To nie kolor determinuje to, jakie dziecko jest. Może się okazać, że pod różową sukienką kryje się niezły łobuz, tak jak u nas. I to, że ta pink królowa wspaniale kopie piłkę. Najważniejsze, że jest sobą, a kolor na ubraniach i zabawkach to tylko dodatek.

IMG_7315.jpg

IMG_7342.jpg

IMG_7321-horz1.jpg

IMG_7349.jpg

IMG_7352.jpg

IMG_7366.jpg

IMG_7399.jpg

IMG_7441.jpg

IMG_7453.jpg

Dlatego następnym razem, kiedy zobaczysz na ulicy dziewczynkę w baśniowej kreacji i różowych baletkach, nie przewracaj oczami, bo może się okazać, że drzemie w niej całkiem silna babeczka, która szybko sprowadzi Cię do parteru.  Ja mam taką w domu i kocham każdy jej różowy centymetr, bo jest cudowna taka, jaka jest.

Pozwólmy dzieciom być dziećmi. Kolorowymi dziećmi.

IMG_7546-Kopia.jpg

IMG_7549-Kopia.jpg

IMG_7566-Kopia.jpg

IMG_7579-Kopia-horz.jpg

IMG_7589-Kopia.jpg

IMG_7590-Kopia.jpg

IMG_7602-Kopia.jpg

IMG_7604-Kopia.jpg

IMG_7628.jpg

IMG_7637-Kopia.jpg

Ostatnio miałyśmy okazję wybierać nowy rowerek firmy KIDO. Przyznam się bez bicia, chciałam, żeby wybrała błękitny, niebieski, fioletowy – tak naprawdę było mi wszystko jedno, byle nie różowy. Ale kiedy ona go zobaczyła… ten blask w oku, ta radość, okrzyki, że on MUSI BYĆ PINK.. musi! Do tego kask w tym samym kolorze… Nie mogła doczekać się kuriera, każdego dnia patrzyła przez okno z pytaniem, kiedy on wreszcie przyjedzie. A teraz jest zakochana bez pamięci w swoim nowym pink rowerku.

Parę słów od mamy, trzeźwym okiem patrzącej nie tylko na kolor ;) Rowerek jest idealny już dla dwulatka, jest bardzo leciutki, wygodny, z regulacją kierownicy i siodełka. Waży mało i ma fajne uchwyty, co dla mnie jest istotne, gdyż nie raz mam okazję wracać z nim w ręku, kiedy po długiej przejażdżce bolą nóżki i na jeden ręce niosę Liwię, a w drugiej rowerek. Codzienność mamy, prawda? :)

Ja uwielbiam go za koszyczek, w którym jeżdżą jej ukochane pieski, butelka z wodą i wszystko, co znajdzie się po drodze, a czego nie muszę taszczyć ;) Codzienność mamy #2, prawda? :)

IMG_7635-Kopia.jpg

Artykuł Moja córka kocha róż, a co! pochodzi z serwisu Kamperki.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.