Lista blogów » Amour-15
MIX JULY
Zobacz oryginał pt., 14/08/2015 - 18:18Witam Was!
Pora na comiesięczne pogaduchy o tym, co właściwie o mnie słychać. Często powtarzam, że to jedyny post w którym zdradzam nieco więcej mojego życia prywatnego ;-) Muszę przyznać, że był to dość pracowity i przepełniony skrajnymi emocjami czas!
Początek lipca to była niezła walka. Mam tu na myśli oczywiście zaczynającą się na mojej uczelni sesję, którą całe szczęście mam już za sobą :) Sesja się kończyła, ja spakowałam najważniejsze manatki i wróciłam do domu, gdzie czekała już na mnie rodzina z Niemiec. Widzimy się raz do roku i z biegiem lat przeżywam to coraz bardziej. Tego lata mieliśmy jednak możliwość przebywać ze sobą o wiele dłużej, bo tak się złożyło, że 20 lipca ja pojechałam do nich. Szczerze mówiąc myślałam, że trochę odpocznę, ale skoro trafiła się okazja to trzeba chwytać byka za rogi i przez dwa tygodnie chodziłam do pracy, którą będę zawsze miło wspominać, mimo, że czasami nóg nie czułam :-) Cieszę się ogromnie, że miałam okazję obcować z Niemcami, poznać jeszcze lepiej ich kulturę, a przede wszystkim język. Podczas wyjazdu nasunęło mi się mnóstwo myśli i wniosków, które kiedyś opiszę na blogu. Pracowałam, ale moja praca nie wymagała ode mnie pracy umysłowej, więc miałam niesamowicie dużo czasu na rozmyślanie. Czas wykorzystany dosłownie maksymalnie!
Na drogę zabrałam ze sobą książkę, którą od dawna planowałam przeczytać, mowa tutaj o "Bóg nigdy nie mruga". Śmiałam się i płakałam. Chętnie podzielę się z Wami moimi odczuciami, ale to dopiero za jakiś czas - książkę zostawiłam cioci, muszę kupić nową, żeby ewentualnie odświeżyć pamięć, chociaż starałam się zapisywać na bieżąco rzeczy, które mną poruszyły. Wstyd się przyznać, ale to pierwsza przeczytana przeze mnie książka do końca w tym roku. Planuję to nadrobić, bo przypomniało mi się jak wielką magią jest czytanie.
W Niemczech Nasz wolny czas spędzaliśmy głównie na grach czy tych komputerowych czy planszowych, często przebywaliśmy na basenie, który spodobał mi się jak mało który! Jednej niedzieli pojechaliśmy też do pewnego rodzaju zoo. Pochodzę ze wsi, ale pierwszy raz widziałam niektóre zwierzęta!
Oczywiście nie obyło się bez zakupów w DM-ie. Szczerze mówiąc sobie kupiłam garstkę rzeczy, na moim Instagramie mogłyście zobaczyć, że zakupiłam gąbeczkę Ebelin, poza tym dosłownie trzy kosmetyki na które miałam ochotę. Jestem z siebie dumna! No dobra do domu przywiozłam tego więcej, ale to dla mamy!
Coraz bardziej zachwycam się niebem. Chciałabym w niedalekiej przyszłości zacząć (co prawda amatorsko) pstrykać nieco więcej krajobrazów. Niezły ze mnie roztrzepaniec, ale patrząc w niebo niesamowicie się uspokajam!
Oczywiście nie obyło się bez zakupów w DM-ie. Szczerze mówiąc sobie kupiłam garstkę rzeczy, na moim Instagramie mogłyście zobaczyć, że zakupiłam gąbeczkę Ebelin, poza tym dosłownie trzy kosmetyki na które miałam ochotę. Jestem z siebie dumna! No dobra do domu przywiozłam tego więcej, ale to dla mamy!
Coraz bardziej zachwycam się niebem. Chciałabym w niedalekiej przyszłości zacząć (co prawda amatorsko) pstrykać nieco więcej krajobrazów. Niezły ze mnie roztrzepaniec, ale patrząc w niebo niesamowicie się uspokajam!
Jeśli chodzi o blog to.. wciąż tu jesteście ♥ Na blogu pojawił się jeden nowy obserwator (łącznie 435), w kręgach za to przybyło prawie 50 osób i jest Was już 661 - widzę, że sieć google nieźle się rozwija! Na facebooku moją stronę lubi już 539 osób, no po prostu jesteście, za co Wam szalenie dziękuję!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




