Mirror mirror on the wall...
Zobacz oryginał pon., 03/12/2012 - 18:04Wychodząc z mieszkania chyba każda kobieta dużo czasu spędza przed lustrem. Uśmiechamy się do niego, rzucamy zalotne spojrzenia, patrzymy na siebie przybierając korzystne pozy i wciągamy brzuch. Jeszcze tylko jakiś ładny zapach i można wyjść gdzieś wieczorem. Oj, sprawy byłyby proste gdyby każdy widział nas tak, jak lustro. Miło byłoby również, gdyby to korzystne odbicie zachowało kształt przez cały wieczór. Ale nie. Bo po kilku godzinach lustereczko mówi przecie, że nie jesteśmy już najpiękniejsze w świecie ... Przeglądając na drugi dzień zdjęcia zauważasz kogoś kształtem zbliżonego do postaci, która przyjaźnie uśmiechała się do Ciebie w lustrzanym odbiciu. Twarz dziwnie spuchnięta, makijaż nie spełnia już funkcji ozdobnej, sukienka wykręcona z bólu, a Ty z uśmiechem na twarzy przytulasz osoby, których imienia podać nie potrafisz. Piwo daje się we znaki naszej sylwetce i ona też nie wygląda jak ta (z wciągniętym brzuchem) sprzed lustra. A teraz najgorsze -zaczynasz przypominać sobie o bzdurach, które wygadywałaś. O zgrozo! A myślałaś, że jesteś taka zabawna. Chyba każda z nas przeżyła kiedyś koszmar dnia następnego. Najgorsze jednak jest wtedy, gdy ktoś wpadnie na wspaniałomyślny pomysł podzielenia się ze światem wrażeniami z ubiegłej nocy. Przebiega wtedy przez głowę iskierka nadziei `może ktoś pomyśli, że to nie ja?`
Morał z opowieści płynie taki, alkohol, wbrew pozorom, szybko daje się we znaki.
;) ;) ;)
Dziś pierwszy raz poczułyśmy magię świtą. A to z powodu śniegu i ozdóbek dyndających na mieście. Mamy nadzieję, że nasze zdjęcia choć trochę ów klimat oddają. Taki był bynajmniej cel.
Dziś przysługuje nam prawo do zjedzenia trzeciej czekoladki z adwentowego kalendarza ;)
sweter- sh
spódnica- Mango
buty- Catwalk
rajstopy- River Island
kolczyki, pierścionek- H&M
bluzka- Gatta
twarz- wyrób regionalny
Napisała: Marsi.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



