Miejska dżungla / Urban jungle
Zobacz oryginał pon., 25/12/2017 - 18:51Dziękuję za wszystkie komentarze do Damy z Borsukiem :) Dziś miała być ostatnia stylówka w tym roku, ale to się chyba nie uda, bo ona miała być nie dziś, tylko kiedyś tam ;) Zastanawiałam się, którą wybrać jako tą ostatnią i padło na taką, która leży na drugim biegunie do tych bardzo klasycznych i eleganckich, ale podobnie dziwnie się w niej czuję, jakby delikatnie nieswojo ;) Bo tak, jak nie jestem prywatnie i przeważnie kobietą elegancką, i stylową, tak nie jestem też tą drapieżną i sensualną, bardziej jestem takim pośredniakiem, luzakiem i wygłuptakiem :) Może za to Lumpola jest inna? Tej to wszystko uchodzi i sporo wychodzi, nawet fajny kicz czasem :)
Trochę o stylizacji
Jednym z ważnych trendów odchodzącego roku zarówno w modzie, jak i w dekoracji wnętrz był motyw miejskiej dżungli nawiązujący do koloru roku Greenery, czerpiący z estetyki tropikalnej i wykorzystujący wzory, i nadruki w egzotyczną faunę i florę. Do tego trendu, który bardzo mi się podoba i który mam nadzieję, będzie trwał i się pięknie rozwijał, bo jest tak cudnie w kierunku natury i niewiele go było na blogach, nawiązuje moja może nieco kiczowata parka. Przechadzają się po niej leniwie wszerz i wzdłuż, gmerając mnie delikatnie w plecki, dzikie koty wśród egzotycznych kwiatów :) To ona nadała ton całej stylizacji, która jest zawadiacka i trochę dzika jak te koty. Składają się na nią dziurawe długie dżinsy dzwony, które podwinęłam podwójnie i podobno passe, żeby wyeksponować rude zamszowe botki oraz czarny krótki luźny golf, który ostatnio sprawdził się też w stylizacji eleganckiej :) Gadzi wzór czarnej torebki nawiązuje do tła kurtki, złote wykończenia korespondują ze złotymi zameczkami swetra, a rudy futrzany szalo-kołnierz kolorystycznie gra z butami :) Kiczowata kurtka, dziurawe dżiny nie dla dojrzałych pań, podwinięcie spodni, które jest już passe, błagam, zastanówcie się 5 razy, zanim pokusi Was inspirowanie się tą stylówką :) W mojej branży nazywają to "snem pijanego architekta", ale może to komplement, dla sangwinika na pewno ;) Sangwinik podobno nawet obelgę odbierze jako komplement, a melancholik komplement podważy, nie dopuszczając do siebie, że był szczery. Chciałabym być sangwinikiem, ale tego nie da się chyba nauczyć, mnie się już pół wieku nie udaje ;)
Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















