Lista blogów » Blogomodzie.com

Microblading – makijaż permanentny brwi metodą piórkową. RELACJA + KONKURS

Zobacz oryginał

W końcu nadszedł ten dzień, dzień długo oczekiwanego zabiegu microblading w salonie Velure. Nie mogłam się doczekać, ale z drugiej strony strasznie, strasznie się bałam. W końcu wiecie – igła. Twarz. Twarz. Igła.

Jak wygląda zabieg microblading?

Zaczynamy od znieczulenia – nasze brwi (po uprzednim zmyciu makijażu) pokrywane są specjalnym kremem. Zabawne uczucie – trochę swędzi, trochę… nie czuć brwi. W międzyczasie wypełniamy kartę przed zabiegową, spowiadając się ze swojego stanu zdrowia i przyjmowanych leków. Po 20 minutach znieczulenie zmywamy i… Siadamy na fotel.

IMG_1438.jpg

Voldemort nie miał brwi i jakoś żył.

Jak wyglądają brwi po makijażu permanentnym?

Dużo zależy oczywiście od naszego naturalnego kształtu, jego grubości i łuku. Naturalnie mam dość grube i mocno asymetryczne brwi – ich grubość została w miarę zachowana (choć i tak wiele włosków zostało wygolonych – to ważne, WYGOLONYCH, nie wyrwanych, bo przy bo po wyrwaniu mogłyby nam się ufarbować miejsca po wyrwanych cebulkach włosowych ). Przede wszystkim podoba mi się to, że Kasia von Engel nie rysuje ich od szablonu, ale wszystko odmierza uwzględniając proporcje naszej twarzy. 

IMG_1462.jpg

Brwi z wyrysowanym szablonem pod makijaż permanentny

Czy makijaż permanentny boli?

Chociaż jestem silną babką, strasznie bałam się bólu. I tutaj zaskoczenie: nie, nie bolało. Oczywiście microblading to nie jest mizianie pluszowymi króliczkami wewnętrznej strony uda, ale poziom dyskomfortu oceniłabym raczej na podobny do długiego regulowania brwi pęsetą – szczypie gdy przemywa się wacikiem i skóra jest lekko podrażniona. Sam zabieg trwa koło dwóch godzin, czyli odpowiedni czas, by opowiedzieć biografię swojego kota. Albo dowiedzieć się wszystkiego o zabiegu. Ja od tego pierwszego mam koleżanki z pracy, więc zafascynowana i zauroczona słuchałam Kasi von Engel i o microbladingu wiem już w sumie wszystko. A dwie godziny zleciały mega, mega szybko.

 

 

 

Jak wygląda microblading?

No więc z tego, czego dowiedziałam się podczas zabiegu: skóra nacinana jest specjalnym ostrzem, które dodatkowo wpuszcza barwnik w skórę. Trochę technika podobna do tatuażu, z tą różnicą, że barwnik wpuszczany jest dużo płyciej. Od tradycyjnego makijażu permanentnego różni się przede wszystkim tym, że nie nakładany jest cień, ale domalowywuje się pojedyncze włoski – nawet mój narzeczony nie mógł rozróżnić, które włoski to moje naturalne, a które dorysowane. Po zrobieniu kilku kresek przemywa się preparatem znieczulającym (takim, który działa bezpośrednio na ranki), nakłada się dodatkowo pigment, który wnika w skórę i… W międzyczasie robi kreski na drugiej brwi. I tak na zmianę.

IMG_1472.jpg

Jedna brew się pigmentuje, druga znieczula. I tak cztery razy na zmianę: raz prawa, raz lewa.

Jak wygląda pielęgnacja brwi po zabiegu microblading?

Rana goi się koło tygodnia. Rano i wieczorem należy smarować specjalną maścią, którą dostajemy w salonie – to ważne, żeby skóra była odpowiednio natłuszczona. Przez pierwsze dwa dni brwi są super, potem robi się strupek i jest mniej super, ale strupek schodzi i znowu jest super (broń Boże i potworze spaghetti żeby tego strupka drapać, bo krzywda się stanie!)

Czy efekt jest przerysowany?

W internecie wiele widziałam zdjęć nieudanych zabiegów i w sumie stąd mój cały strach przed zabiegiem. Bałam się też, bo wiem, że od fryzjera, kosmetyczki czy makijażystki nigdy nie wychodziłam zadowolona – mam nietypowo jasną cerę, blond włosy i bardzo jasne brwi, które nie pasują do standardowej gamy kolorów kredek dostępnych w drogeriach. Przekonałam się po wstępnej wizycie, o której pisałam tutaj – po raz pierwszy w życiu ktoś mi namalował brwi tam, gdzie powinny być, nadał im równy i naturalny kształt i przede wszystkim – to nie był żaden schemat, ale coś dobranego do mojej twarzy, jej kształtu i koloru. Trochę jak z tatuażem, z którego zrezygnowałam gdy okazało się, że tatuatorka nie czuje mojej wizji i chce mi zrobić coś schematycznego, a tutaj – no heloł – mamy tatuaż w najbardziej jebutnym miejscu, w jakim się da. I właśnie dlatego efekt tak bardzo mi się podoba: jest dopasowany do mnie i mega, mega naturalny.

I na koniec… Efekty microblading – zobaczcie moje przed i po:

4a.jpg

 

 

 

 

5.jpg

6a.jpg

A dla tych, który dotarli do końca, mam niespodziankę – zerknijcie na mój fanpage (Bic i Cyc, czyli kobieta na siłowni), od jutra czeka tam na Was konkurs, w którym możecie wygrać taki sam zabieg w salonie Velure. Powodzenia!

milegodnia.png

 

Post Microblading – makijaż permanentny brwi metodą piórkową. RELACJA + KONKURS pojawił się poraz pierwszy w Blog o modzie.

blogomodziecom?d=yIl2AUoC8zA blogomodziecom?d=qj6IDK7rITs blogomodziecom?i=RvwJuSyh8Co:SIIaiQ5PbWo

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.