Miętowo mi
Zobacz oryginał wt., 15/04/2014 - 11:05Kocham różne odcienie mięty. <3 Nie raz, kiedy widziałam jakąś kobietę w mięcie to wyróżniał ją z tłumu ten wyjątkowy blask. Tak samo było z zakupem mojej spódniczki. Już z daleka jej kolor przykuł moją uwagę. Leżała w stercie szarych ubrań, a ja leciałam jak głupia, żeby nikt mi tego cuda nie zabrał sprzed nosa. Gdy już miałam ją w swoich rękach od razu pomyślałam "MOJA". Mój Słodziak nie bardzo był przekonany do tego zakupu, jednak po tych zdjęciach całkowicie zmienił zdanie.
Wiecie jaki mam sposób na szukanie "moich perełek"? Nie przejmuję się zdaniem innych. Jeśli widzę w tej rzeczy potencjał, to i tak ją wezmę. Wiele razy spotkałam się z dziwnymi spojrzeniami, kiedy wychodziłam z przymierzalni w za dużych, babcinych spódnicach. Zdarzało się też, że koleżanki odradzały mi pewnych rzeczy, przekonując, że są beznadziejne. I tutaj pojawia się moja druga "złota zasada": jeśli czujesz się w czymś dobrze - chodź w tym. Pamiętaj, że swoim nastawieniem budujesz dookoła siebie aurę. Jeśli czujesz się dobrze w tym, w czym chodzisz - zawsze będziesz wyglądać promiennie. Dla sprostowania: jedynym wyjątkiem ograniczającym w "ubieram się w co chcę" jest sprawa etyki, to chyba jasne. ;-)
Zawsze śmiało przeszukuję stertę spódnic dla starszych kobiet. Spódniczki zawsze można przerobić u krawca. Uwielbiam plisy, a dobrze wiemy, że takie spódniczki troszkę kosztują. Wiecie za ile kupiłam tę na zdjęciach? Za 9 zł. Na szczęście nie musiałam jej przerabiać, bo rozmiar był idealny.
Dla porównania chciałabym Wam pokazać kilka plisowanych spódnic, za "o wiele więcej". Jak mam być szczera, jak dla mnie niczym się nie różnią oprócz ceną.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






















