Lista blogów » Feel The Beauty

Maska Garnier Moisture + | Aqua Bomb

Zobacz oryginał
Witajcie,

Kilka dni temu trafiła do mnie maseczka Garnier Moisture+ AQUA BOMB, którą miałam okazje przetestować. Nie wiem jak Wy, ale ja już powoli mam dość zimy. A zwłaszcza moja cera, która niefajnie reaguje na zimno i często jest przesuszona. Dlatego z chęcią przystąpiłam do testów tej oto maseczki.

P1090930.JPG




OD PRODUCENTA:

Maska Kompres Aqua Bomb Super Nawilżenie przeznaczona jest do skóry odwodnionej. To sposób na intensywne nawilżenie skóry, które możemy osiągnąć już w ciągu tygodnia używania. W odczuwalny sposób następuje nawilżenie skóry w zaledwie 15 minut. Systematyczne stosowanie pozwala aby nasza skóra stała się znów zdrowa i pełna blasku. Kompres Aqua Bomb do skóry odwodnionej jest wzbogacona ekstraktem z granatu. Nawilża skórę i odpowiada na jej potrzeby oferując efekt skutecznego nawodnienia, dodając blasku, likwidując drobne zmarszczki.

P1090937.JPG

Maseczka ma postać płachty, którą po wyjęciu z saszetki nakładamy na twarz dopasowując wycięcia do swoich rysów twarzy. Bardzo fajnie przylega, więc bez problemu po nałożeniu możemy zająć się czymś innym bez obawy, że spadnie. Po 15 minutach należy ją ściągnąć (ja potrzymałam 20 min), a pozostałości wytrzeć wacikiem lub wklepać. Wybrałam drugą opcję i resztki maseczki delikatnie wklepałam zostawiając na noc.

Nowe maseczki Garniera zostały zainspirowane ostatnio dość popularnymi produktami azjatyckimi. Przyznam, że azjatyckich kosmetyków jeszcze nie używałam, więc nie mam porównania do ''oryginału'', jednak ta maseczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

P1090934.JPG

Po ściągnięciu czułam uczucie świeżości. Skóra stała się bardzo miękka i nawilżona, co czuć było zwłaszcza rano kiedy wszystko dokładnie się wchłonęło. Miałam także wrażenie, że skóra jest jaśniejsza i promienna. Producent informuje także, że po zastosowaniu trzech maseczek powinny zostać zredukowane drobne zmarszczki. Na pewno będę próbować nią spłycić moją drobną zmarszczkę na czole, o której raz wspominałam.

P1090938.JPG

Przyznam, że na początku bałam się podrażnienia bądź uczulenia, jednak nic takiego nie wystapiło. Jedynie pod koniec trzymania na twarzy oraz chwilę po ściągnięciu odczuwałam lekkie pieczenie. Niemniej jednak jestem z niej bardzo zadowolona. Z chęcią wypróbuję także inne maseczki z tej serii.

A Wy już używałyście tej maseczki? Czy wolicie azjatyckie oryginały? :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.