Lista blogów » Feel The Beauty

Maska algowa z borówką do cery naczynkowej, Nacomi

Zobacz oryginał
Witajcie,



Jakiś czas temu zauważyłam na czole pierwszą poziomą zmarszczkę. Szukałam informacji czym można by ją wyeliminować i trafiłam na post Aliny Rose o tejże właśnie maseczce, dzięki której po tygodniu stosowania zmarszczka powinna ulec zmniejszeniu. Zatem bez wahania postanowiłam wypróbować to ''cudo''. Czy zauważyłam efekty? I jak ogólne wrażenie?

P1090414.JPG

OD PRODUCENTA:

Maska algowa doskonale odżywia i nawilża skórę. Chroni przed utratą wilgoci, spowalnia procesy starzenia się skóry, doskonale rewitalizuje i stymuluje komórki skóry do odnowy. Zawarta w jej składzie borówka jest bogata w antyocyjany, które wzmacniają strukturę kapilarną naczyń krwionośnych. Dzięki temu maska doskonale sprawdza się w pielęgnacji cery naczynkowej. Działanie borówki wzmacnia naturalna witamina C. Maska pomaga skórze odzyskać właściwy poziom nawilżenia, chroni ją przed zaczerwienieniami i podrażnieniami, delikatnie rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry.
Działanie:
- wzmacnia naczynia krwionośne
- dba o prawidłowy poziom nawilżenia skóry
- chroni przed podrażnieniami
- zapobiega zaczerwienieniom 
- rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry


SKŁAD:

P1090420.JPG

Produkt ma postać proszku, który po zmieszaniu z wodą staje się gęstą, fioletową papką o dość specyficznym zapachu. Dla mnie nie pachnie zbyt przyjemnie, ale do wytrzymania. Najbardziej czuć go przy nakładaniu. Wraz z zasychaniem zapach staje się praktycznie niewyczuwalny. Całość zawarta jest w małym, plastikowym pojemniczku z odkręcaną zakrętką. Pod nią znajduje się folia, która zabezpiecza przed wysypaniem się produktu. Producent informuje, że produkt wystarcza na 2 zabiegi. Ja używałam niewielką ilość codziennie przez tydzień na samą okolicę zmarszczki, a później wystarczyło mi jeszcze na jakieś 3 zabiegi na całą twarz.

P1090419.JPG

Instrukcję przygotowania maseczki znajdziecie na opakowaniu. Nie ma w tym nic trudnego. Trzeba się jedynie trzymać proporcji, żeby nie wyszła ani za gęsta ani za rzadka. Moja rada: po uzyskaniu odpowiedniej konsystencji nakładajcie ją szybko na twarz, gdyż bardzo szybko zasycha i później ciężko ją rozprowadzić. Pamiętajcie także, aby maskę nakładać grubymi warstwami. Wtedy fajnie schodzi płatami, nawet za jednym pociągnięciem.

P1090421.JPG

Z używania jej na całą twarz jestem bardzo zadowolona. Skóra po ściągnięciu maski stała się automatycznie rozjaśniona, nawilżona a zaczerwienienia na twarzy zostały wyciszone. Natomiast jeśli chodzi o zadziałanie na zmarszczkę, o której pisałam to troszkę się zawiodłam. Prócz rozjaśnienia i nawilżenia w tym miejscu nie zauważyłam żadnej różnicy w jej wielkości. Być może był to za krótki czas aby maseczka ją spłyciła. Nie mniej jednak nie skreślam jej i będę próbować dalej. Może przy dłuższym stosowaniu zadziała i na zmarszczkę.

P1090415.JPG

Maska Nacomi jest warta polecenia, zwłaszcza jeśli macie problemy z naczynkami i zaczerwienieniami na twarzy. Rozjaśnienie i uspokojenie skóry gwarantowane. Mnie osobiście ta maseczka w żaden sposób nie podrażniła, ani nie uczuliła.

A Wy lubicie maseczki algowe? A może jakieś pomysły na spłycenie zmarszczki na czole? ;)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.