Lista blogów » Suzospiracje

Marynarka w zebrę

Zobacz oryginał
a21.png

  Ostatni raz żakiet szyłam 1,5 roku temu. Było to moje pierwsze podejście do tej części garderoby. Teraz podjęłam drugą próbę. Szyło się dużo łatwiej i przyjemniej. Wykrój marynarki na własne wymiary przygotowałam na kursie, więc nie musiałam się martwić, że czeka mnie jakieś zwężanie, czy inne poprawki. Jeden wieczór na krojenie, szycie na zajęciach. Rach-ciach i żakiet gotowy.

 Nie chciałam kolejnego nudnego żakietu w szafie, który kojarzy mi się tylko z egzaminami.  Materiał bawełniany w biało-granatową zebrę kosztował mnie 15 zł za półtora metra. Już w sklepie wiedziałam co z niego powstanie.

 Marynarka to podstawowy model jakiego uczą na kursach: pionowe cięcia z przodu i z tyłu, dwuczęściowy rękaw, kołnierz bez stójki. Taki wzór nie potrzebuje skomplikowanego kroju. Zrezygnowałam z podszewki, bo chciałam aby  nadawał się na lato. Szyłam na stębnówce i overlocku. Przody żakietu podkleiłam flizeliną. 
  Na zdjęciach jeszcze bez guzika. Nie wiedziałam, że może to być tak trudna decyzja. W pasmanterii mieli zdecydowanie zbyt duży wybór ;).

a4.png
a8.png
a12.png
a13.png
a14.png
a15.png
a19.png
a20.pnga23.pnga22.png




Zaloguj się, żeby dodać komentarz.