Lista blogów » Różnotematycznie.
Margaryny - zdrowe czy nie?
Zobacz oryginał sob., 01/11/2014 - 15:23Hej!
Jak mija Wam dzień? Mój bardzo słoneczny - w tym roku pogoda jest zupełnie inna, niż zazwyczaj we Wszystkich Świętych. Zwykle kojarzy mi się z pierwszymi "przymiarkami" zimowych kurtek, a dziś miałam ochotę chodzić w samym sweterku, tak jest ciepło :) wybrałam się z rodziną na cmentarz, zaprosiliśmy gości i spędziliśmy czas na wspólnych rozmowach. Wczoraj popołudnie spędziłam w pracy, później na chwilę weszłam do domu, przy okazji obdarowałam chodzące po klatce dzieciaki białymi Michałkami i pojechałam pograć ze znajomymi w siatkówkę. Uwielbiam walkę, złość, emocje - nawet, jak czasami coś nie wychodzi, to i tak jest dużo zabawy :) wieczór również spędziłam bardzo przyjemnie.
Tak, jak obiecałam ostatnio, dziś będzie parę słów na temat margaryn. I to różnych typów, bo nie jest wcale powiedziane, że "masło takie super, margaryny najgorsze". O tym za chwilę. Pewnie przyznacie mi rację, że te dwa tematy powinny występować razem- są ze sobą związane, a porównując je, możemy stworzyć fajny kontrast. W końcu zdania także nie kończy się w połowie, prawda? Najwięcej mówi się o tradycyjnych margarynach i całkiem słusznie słyszy się coraz częściej, że mimo niższej wartości kalorycznej niż masło, są mniej zdrowe. Dlaczego?
Tradycyjne margaryny- jak powstają i dlaczego nie są zdrowe?
Na początku zadam Wam pytanie. Czy jeśli macie do wyboru produkt naturalny i produkt powstały poprzez syntezy chemiczne przy użyciu dodatków, który wybierzecie? Jeśli powiecie, że pierwszy, nie zdziwię się. Bierzcie masło bez wahania. Margaryny powstają z olejów roślinnych, co traktuje się jako plus (mniej cholesterolu!), ale jeśli miałyby występować w ich formie naturalnej, to nakładalibyśmy na kanapki olej- i nawet nie musielibyśmy używać noża. A tu ładna, gładka, jasna, twarda masa. Dziwne? W produkcji margaryn- zwłaszcza twardych- oleje roślinne są utwardzane w procesie uwodornienia wiązań podwójnych. Podczas tej przemiany powstają znane dobrze, sztuczne izomery trans, które mają same negatywne właściwości. Przede wszystkim rakotwórcze i mutagenne, ale także upośledzają szereg ważnych funkcji organizmu. Na pewno kobiety w ciąży powinny zapomnieć o margarynie- aby nie ryzykować powstawaniem wad płodu. Proces utwardzania jest dodatkowo katalizowany różnymi dodatkami, a część tłuszczu ekstrahowana wcześniej przez rakotwórczy heksan (służący jako rozpuszczalnik). I nie zaskoczę nikogo gdy powiem, że same tłuszcze roślinne poddawane przetworzeniu zazwyczaj nie są najlepszej jakości? Powiedzcie sami. Warto ryzykować?
Margaryny miękkie na szczęście mają mniej izomerów trans, ponieważ coraz rzadziej są utwardzane przez uwodornienie. I coraz częściej znajdziemy na nich napis: "mniej tłuszczów trans!". Do ich tworzenia wykorzystywane są metody enzymatyczne, często zachodzące w wysokiej temperaturze, która również niekoniecznie działa korzystnie na składniki naturalne. Jednak te "transy" cały czas występują, tyle, że w mniejszych ilościach.
Również pod względem zawartości witamin tradycyjne margaryny nie wypadają korzystnie. Głównie dlatego, że są nimi sztucznie wzbogacane. Korzystne substancje- tj. witaminy i przeciwutleniacze, które występują w olejach roślinnych naturalnie, są niestety tracone podczas wcześniejszego "traktowania" wysoką temperaturą. No, ale wróćmy do tych, którymi są wzbogacone- czyli witamin A, D i czasami E. Dodaje się też kwasy z grupy omega- 3, witaminy z grupy B. Barwniki, aromaty- również. Nie mówię, że to źle, że są wzbogacane- w końcu to chyba lepsze, niż jeść sam utwardzony, bezwartościowy tłuszcz. Jednak ja jestem zdania, że to, co występuje naturalnie, zawsze jest dla nas korzystniejsze i prawdopodobnie bardziej przyswajalne. Masło w tym starciu również wygrywa, przynajmniej w moich oczach.
Na uwagę zasługuje fakt, że w naszym kraju nie ma obowiązku informowania konsumentów o tym, ile tłuszczy trans zawiera dany produkt. Dla mnie to absurd, bo niby dążymy do tego, aby świadomość zdrowego odżywiania rosła, a podstawowych przepisów władze jakoś nie regulują...
Margaryny miękkie na szczęście mają mniej izomerów trans, ponieważ coraz rzadziej są utwardzane przez uwodornienie. I coraz częściej znajdziemy na nich napis: "mniej tłuszczów trans!". Do ich tworzenia wykorzystywane są metody enzymatyczne, często zachodzące w wysokiej temperaturze, która również niekoniecznie działa korzystnie na składniki naturalne. Jednak te "transy" cały czas występują, tyle, że w mniejszych ilościach.
Również pod względem zawartości witamin tradycyjne margaryny nie wypadają korzystnie. Głównie dlatego, że są nimi sztucznie wzbogacane. Korzystne substancje- tj. witaminy i przeciwutleniacze, które występują w olejach roślinnych naturalnie, są niestety tracone podczas wcześniejszego "traktowania" wysoką temperaturą. No, ale wróćmy do tych, którymi są wzbogacone- czyli witamin A, D i czasami E. Dodaje się też kwasy z grupy omega- 3, witaminy z grupy B. Barwniki, aromaty- również. Nie mówię, że to źle, że są wzbogacane- w końcu to chyba lepsze, niż jeść sam utwardzony, bezwartościowy tłuszcz. Jednak ja jestem zdania, że to, co występuje naturalnie, zawsze jest dla nas korzystniejsze i prawdopodobnie bardziej przyswajalne. Masło w tym starciu również wygrywa, przynajmniej w moich oczach.
Na uwagę zasługuje fakt, że w naszym kraju nie ma obowiązku informowania konsumentów o tym, ile tłuszczy trans zawiera dany produkt. Dla mnie to absurd, bo niby dążymy do tego, aby świadomość zdrowego odżywiania rosła, a podstawowych przepisów władze jakoś nie regulują...
Margaryny- z wiejskim masełkiem, z prażoną cebulką...
... lekko solona, swojska, z oliwką. Producenci kuszą nas smakowitymi nazwami, ładnymi obrazkami pysznego chlebka, palce lizać. Napis "z masłem" ma zachęcać do kupna. Okazuje się jednak, że wiele z tych margaryn masła ma w sobie poniżej 1%. A niektóre w ogóle. To tak niewiele, że aż szkoda pisać na opakowaniu. Ale koncerny wiedzą, co robią. Takie margaryny nie powinny być tak nazywane- są to już miksy i taka informacja również powinna być podana.
Zdrowe margaryny- takie również znajdziemy :)
Jeśli coś się sprzedaje to znaczy, że nie może być złe. A przynajmniej nie w każdej postaci. Na rynku są bowiem dostępne także prozdrowotne margaryny. Ceny oczywiście są odpowiednio wyższe, ale myślę, że na zdrowiu nie warto oszczędzać- tym bardziej, że tłuszcz do smarowania nie jest produktem, który zjada się w ciągu jednego dnia i tak naprawdę nie wyjdzie a tak drogo. Prozdrowotność wynika z obecności steroli i stanoli roślinnych, które między innymi obniżają stężenie złego cholesterolu (frakcji LDL), zapobiegają nowotworom, wzmacniają odporność i zmniejszają ryzyko chorób układu krążenia. Są zalecane osobom starszym, a także tym, które mają podniesiony poziom cholesterolu, są zagrożeni miażdżycą, chorobą wieńcową itp. Prozdrowotne margaryny zawierają poniżej 0,5% izomerów trans, a zatem naprawdę niewiele. Poza tym są to izomery pochodzenia naturalnego, które nie mają złego wpływu na organizm- ten dotyczy tylko syntetycznych.
Na zakończenie chciałabym podrzucić kilka wskazówek, jak pozbyć się z diety tłuszczów trans- a przynajmniej je ograniczyć. Znajdują się one nie tylko w margarynach- ale także w fas food'ach, słodyczach, ciastkach, cukierkach itp. Należy więc ograniczyć spożywanie słodyczy typu: ciasteczka maślane, kruche, cukierki "czekoladowe", ciasta z kremem, krakersy, batony, chipsy czy pączki. Pamiętajmy też, aby ograniczyć smażenie potraw na głębokim tłuszczu (nie daj Boże- starym, już wcześniej używanym!), ponieważ w czasie zbyt długiego smażenia izomery trans także mogą się wytwarzać. Albo po prostu stosujmy tłuszcze o wyższym punkcie dymienia. Jednakże ograniczenie smażenia na oleju wyjdzie nam na zdrowie nie tylko ze względu na rakotwórcze "transy", ale i obniżenie kaloryczności potraw. Warto o tym pamiętać. I... czytajcie etykiety! Chociaż wcześniej pisałam, że obowiązku oznaczania nie ma, ale niektóre produkty mają w nazwie "utwardzone tłuszcze roślinne"- takich się wystrzegajmy.
Dajcie znać, co sądzicie o tym artykule. Zwracacie uwagę na obecność tłuszczy trans w pożywieniu?
Buziaki,
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




