Lista blogów » Brzydki Ptak




Bardzo się cieszę, że GCH Manhattan też lubi zamawiać różne „skarby” na AliExpress. Drugi prezent – to typowe chińskie soczewki na telefon. Pasują, na Apple, HTC i nawet SAMSAUNG. Niestety na mój Samsaung jednak nie pasują, ale zrobiłam kilka zdjęć aparatem męża :) Nic specjalnego :)

Manhattan Fashion Day ...
Zobacz oryginał sob., 21/11/2015 - 20:46... czyli mój debiutw postaci królowejśmieci.
Pamiętacie - kiedyś pisałam tutaj, jak męczy mnie pytanie: "Skąd Pani jest?".
Słyszę je za każdym razem, kiedy otwieramusta.
Wczoraj musiałam odpowiadać na to pytanie ze sceny w GCH Manhattan w Gdańsku.
Zapraszam do czytania mojej relacji z Manhattan Fashion Day i Konkursu stylizacji, w którym wzięłam udział.

Prawie miesiąc temu zostałam zaproszona do udziału w konkursie. Konkurs polegał na tym, aby wykonać stylizację z niekonwencjonalnych materiałów i zrobić zdjęcie. To zdjęcie będzie następnie zbierać lajki na stronie organizatora, a główna nagrodą został ogłoszony wyjazd na Fashion Week do Londynu. Zwykle nie biorę udziału w konkursach, w których trzeba zbierać lajki albo coś w tym rodzaju, bo nie chcę tracić znajmych przez to, że zawsze proszę na mnie zagłosować.
Ale to nie wszystko! Dodatkową atrakcją miało być spotkanie z piosenkarką Margaret, która przyzna dodatkowe 100 lajków stylizacji, która spodoba jej się najbardziej. Bardzo chciałam, żeby Margaret zobaczyła moją pracę :) Dlatego właśnie wybrałam się do Rossmana, kupiłam worki na śmieci i stworzyłam to, co można zobaczyć na zdjęciach.
Zdjęcia zostały wysłane i zapomniałam komletnie o całej sprawie, bo ostatnio mam naprawdę dużo projektów. 19 listopada znów dostałam maila z GCH Manhattan, w którym było widniało, iż już jutro muszę wziąć udział w Manhattan Fashion Day, zaprezentować stylizację i odpowiadać na pytania. Publicznie.

A to Justyna Bolek i jej projekt Slavica Dance.
Zdjęcie pożyczone, zródło - GCH Manhattan
Niestety nie rozumiem takich "projektów". Nie rozumiem, po co łączyć słowiańskie motywy i styl kobiet lekkich obyczajów.
Nie mam problemów z tym, żeby założyć na siebie worki do śmieci i iść do galerii. Nie wstydzę się mojej stylizacji, ale wstydzę się mojego akcentu. Boję się, że będę zdenerwowana i kiedy prowadzący zapyta, co to za sukienka, w ogóle nic nie będę mogła powiedzieć w żadnym języku.
Dlaczego jednak poszłam? Może dlatego, że chciałam spotkać się z Margaret albo pokazać swoją stylizację, albo po prostu w taki sposób mnie wychowali rodzice, że nie mogę się poddać i zostać w domu. Mąż powiedział, że cały czas będzie ze mną i to było najważniejsze.

Na początku z konkursie było 7 stylizacji, ale na Fashion Day trafiło tylko 5. Niektóre dziewczyny miały swoje stylizacje na modelkach, ale ja jestem modelką sama dla siebie :)
Moja przygoda rozpoczęła się, kiedy wyszłam z przebieralni. Musiałam założyć swoją stylizację i przez jakiś czas chodzić po galerii, oczekując na czas wejścia na scenę. Wtedy zauważyłam, że moja sukienka jest bardzo popularna, szczególnie wśród dzieci. Ludzie mówili, że już widzieli mnie w Internecie, prosili o zdjęcia albo po prostu patrzyli i uśmiechali się.
To wszystko było bardzo miłe, ale musiałam jednak iść na scenę i OPOWIADAĆ o moim stroju. Do tego musiałam mówić pierwsza. Co tam mówiłam? Nie pamiętam :) Mąż mówi, że nie było tak źle, ale nie wierzę :) Pamiętam tylko, gdy prowadzący zapytał: „Słychać, że pani nie jest z Polski. Skąd pani jest?”
„Z Syberii, ale już od dawna mieszkam w Gdańsku” - odpowiedziałam.
„To słychać” - odpowiedział konferansjer. - „Pani już bardzo dobrze mówi po polsku, prawda?” - zwrócił się do publiczności.
„TAAAK!” - odpowiedziały chórem dzieci – główni fani mojego stylu.

Margaret pyta, z jakiego czasopisma zrobiłam ten top :) Powiedziała, że też lubi Glamour. Wiadomo - przecież została kobietą roku Glamour :)
To było bardzo cudowne. I śmieszne. Serio, gdyby nie to, straciłabym pewność siebie już na zawsze! Od razu poczułam się lepiej i miałam siły, aby odpowiadać na kolejne pytania.

Przyznaje swoje 100 lajków pewnej stylizacji. Nawet gwiazdy czasem popełniają błędy :)
Po prezentacji stylizacji odbył się wywiad z Margaet i jej koncert. Oglądaliśmy koncert i czekaliśmy na wyniki konkursu. Siedzieć w mojej sukience było niemożliwe, więc cały czas chodziłam po Galerii i rozbawiałam dzieci.

Nigdy nie byłam fanką Margaret, ale gdy zobaczyłam ją na żywo, zupełnie zmieniłam swoją opinię. Jest bardzo sympatyczna i urocza :) A jaki ma głos!
Niestety ostatecznie nie wygrałam wyjazdu na Fashion Week, ale mam doświadczenie, które z pewnością pomoże mi w blogerskiej karierze. No i prezenty od Galerii, o których chciałabym opowiedzieć osobno:)
Najważniejsze jest oczywiście to, że dostałam Monopod, czyli Selfie Stick. Lepiej już teraz przestać obserwować mojego Instagrama, bo będę wrzucać codziennie setki selfie ;)
Bardzo się cieszę, że GCH Manhattan też lubi zamawiać różne „skarby” na AliExpress. Drugi prezent – to typowe chińskie soczewki na telefon. Pasują, na Apple, HTC i nawet SAMSAUNG. Niestety na mój Samsaung jednak nie pasują, ale zrobiłam kilka zdjęć aparatem męża :) Nic specjalnego :)Lew, który mówi, że jest z Gdańska, odpowiada na pytanie, od którego zaczyna się ten post. :)
Kosmetyczka była, niestety, pusta. Była, bo już są w niej moje kosmetyki :) Moja kosmetyczka nigdy nie pozostanie pusta :)
Voucher na odbiór kanapki w Subway i zniżka na konsultację i zakupy z dietetykiem. Powiem szczerze, że chętnie zjem kanapkę, ale chyba nigdy nie skorzystam z pomocy Akademii skutecznej diety :)
Zniżki w Starbucks i C&A, ważne do września 2015. Bardzo szczodry prezent, dziękuję.
Zaproszenia i karty, które są jeszcze ważne. Niestety, nie wiem, ile mam pieniędzy na karcie Kappahl i czy one tam w ogóle są :)
Jeżeli jesteście ciekawi, kto wygrał i ile ta osoba miała lajków, zapraszam na stronę organizatora, bo nie chcę dawać żadnych komentarzy na ten temat. Kibicowałam Oli z bloga Be.Original by Alex , bo miała niesamowitą sukienkę z gazet i torebkę z opony (!)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















